Preteryzm

Przybliżony czas czytania: 30 minut.

Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie” J 4:23-24.

Eschatologia, czyli badanie proroctw czasów ostatecznych, w tym drugiego przyjścia Syna Bożego, zakończenia Starego Przymierza i sądu nad Izraelem, zmartwychwstania wiernych, rozpoczęcia królestwa Jezusa Chrystusa oraz życia wiecznego, dzieli się na dwie zasadnicze grupy interpretacyjne: futuryzm i preteryzm.

Futuryzm jest wiarą podtrzymywaną przez zdecydowaną większość kościołów chrześcijańskich i głosi że wszystkie lub część z tych proroctw czeka na realizację. Można uogólnić, że tyle ile kościołów (w tym denominacji protestanckich), tyle samo interpretacji eschatologicznych. Wszystkie jednak dryfują w granicach kilku podstawowych nurtów futurystycznych. Są to:

  • amilenializm – najpowszechniejsza wersja eschatologiczna, ponieważ funkcjonująca m.in. kościele rzymsko-katolickim. Ten futurystyczny nurt traktuje tysiąclecie z Objawienia 20 symbolicznie, jako trwającą władzę duchową Jezusa wewnątrz kościoła od krzyża lub zesłania Ducha Świętego do powtórnego przyjścia Chrystusa, zatem wszystko czeka na realizację. Zmartwychwstanie ma być tu wydarzeniem materialnym, zbawieni wrócą do jakiejś formy ciała fizycznego sprzed śmierci i umieszczeni zostaną w niebie po dniu sądu nad Izraelem, kościołem oraz niewiernymi, a ziemia ulegnie zniszczeniu.
  • postmilenializm – nazywany często „pozytywną eschatologią” lub „częściowym preteryzmem”, ponieważ pogląd ten wskazuje, że wiele proroctw czasów końca zostało zrealizowanych za pokolenia pierwszych chrześcijan, a dziś żyjemy w duchowym królestwie Chrystusa, gdzie kościół się nieustannie powiększa. Dopiero kiedy cały świat będzie miał chrześcijańską wiarę, wówczas będzie można oczekiwać przyjścia Pana, który będzie kontynuował doskonałość i wieczność już na nowej ziemi, gdzie w sensie fizycznym ze zmartwychwstałymi życie wieczne jest w harmonii i bez przekleństwa grzechu. Podział proroctwa z rozdziału 24 Ewangelii wg Mateusza na dwie części oddzielone w czasie (dziś to już prawie 2000 lat) w oczekiwaniu na przyjście Jezusa jest tutaj charakterystyczny. Tym samym ta eschatologia zwykle naucza dwa zmartwychwstania: z dzisiejszej perspektywy przeszłe (podczas sądu nad Izraelem) i przyszłe (przy drugim powrocie Jezusa). Podobnie naucza dwa powtórne przyjścia: przeszłe (duchowe, podczas sądu nad starym systemem), przyszłe (materialne, podczas usunięcia lub przemiany starej planety Ziemi). Pogląd utrzymywany m.in. przez część kościołów reformowanych, prezbiteriańskich.
  • premilenializm – w kontraście do dwóch powyższych traktuje tysiąclecie jako kwestię przyszłości w sposób dosłowny. Fizyczna władza Chrystusa podczas tego okresu na odnowionej Ziemi lub faktycznie nowej planecie, po literalnie wypełnionych proroctwach, jest cechą wyróżniającą. Wiele kościołów głosi porwanie oblubienicy, czyli wszystkich wiernych przed, w trakcie lub pod koniec apokaliptycznego gniewu Boga (siedmiu lat), aby potem wrócić na Ziemię i rządzić z Chrystustem tysiąc lat.  Dlatego w tej podgrupie futurystycznej odnaleźć można nauki premilenializmu historycznego (doszukujących się źródeł upadku świata najczęściej w Watykanie) oraz dyspensacjonalizmu (nurt wierzący w kluczową rolę jaką odegra jeszcze Izrael). Obszerne prezentacje kościołów adwentystycznych i większości charyzmatycznych, czy też wpływy parachrześcijańskich związków wyznaniowych (np. Mormoni, Świadkowie Jehowy), też można umieścić w tej grupie. Premilenialistów cechują jeszcze dwie inne rzeczy. Pierwsza rzecz, że od wieków przez wszystkie poszczególne pokolenia niezmiennie istnieje przekonanie, że proroctwa dotyczą ich czasów. Dlatego po drugie, intensywnie interpretuje się wszelkie bieżące wydarzenia, aby dopasować je do Biblii, a za tym idzie różna skala prorokowania.

To jest skrócona charakterystyka eschatologii futurystycznych. Nie jest moją intencją wykładać je wszystkie szczegółowo, ponieważ Słowo Boże przekonało mnie o niesłuszności tych poglądów. Idealizm i historycyzm to też dwa nurty pasujące do futuryzmu. Jednak trudno o nich dyskutować, ponieważ nie wypływają z nich żadne konkrety. Podczas gdy historycyzm nieustannie grzebie w datach, aby poskładać eschatologię razem i rozpoznać przyszłe zagrożenia (jak dotąd zawsze nietrafne), to idealizm sprowadza wszystkie światowe wydarzenia do ogólnych biblijnych prawd walki dobra ze złem, zatem proroctwa nieustannie na nowo się wypełniają, co ujmuje powadze najważniejszego proroctwa – powrotu Pana, do którego sprowadza się większość treści Nowego Testamentu.

Drugą linią rozumienia Pism wśród chrześcijan jest preteryzm, czyli wiara, że Jezus wrócił i wypełnił wszystkie proroctwa. Równocześnie stoi to w sprzeczności do tradycji ludzkiej, nie odwołuje się do nauk tzw. ojców wczesnego kościoła, papieży oraz reformatorów, pozostawiając autorytet tylko Słowu Bożemu (pozabiblijne dzieła stanowią tu co najwyżej godną uwagi ciekawostkę). Wśród wszystkich znanych interpretacji czasów końca to właśnie preteryzm jest najbardziej logiczną, metodyczną, integralną i harmonijną nauką biblijną, gdyż zachowuje powagę i chwałę nad każdym wersetem Pisma Świętego. Podczas gdy każdy futurysta powie, że obecnie żyjemy w czasach ostatecznych, to preterysta odpowie, że ten okres dotyczył pokolenia apostolskiego.

Preteryści także różnią się w szczegółach, niemniej wszyscy dostrzegają najważniejsze cechy obietnic Jezusa dotyczących Jego powrotu w chwale Boga Ojca. Wśród nich są dwie zasadnicze:

  • czas i miejsce wypełnienia – obietnica powrotu Chrystusa, zgodnie z Pismem, musiała mieć natychmiastowy charakter realizacji, czyli rychły sąd, zmartwychwstanie i wygaśnięcie starego przymierza nastąpiło za pokolenia apostolskiego.  Materialne dowody wypełnienia Pism skumulowały się na rok 70 pierwszego wieku, kiedy Jerozolima została zburzona.
  • duchowy charakter królestwa – przyjście Chrystusa wypełnia obietnicę utrwalenia królestwa nie z tego świata, które jest inne od starotestamentowego materialnego porządku. Nowy Testament jest nasycony duchowym wymiarem nauk Chrystusa i apostołów, a symboliczny język proroctw wspiera taką cudowną rzeczywistość.

Dostrzegając te dwa profetyczne aspekty, zrealizowane historycznie i w sercach nawróconych do Jezusa, chrześcijanin cieszy się pełnią objawienia Bożego! Warto zapamiętać, iż wypełnione proroctwa nie oznaczają, że obietnica zbawienia i życia wiecznego jest nieaktualna. Istnieją bowiem marginalne grupy preterystów, bardzo szkodliwe dla żywej wiary, uważających, że chrześcijaństwo przeminęło wraz ze zburzeniem Jerozolimy blisko 2000 lat temu. Taką postawą przekonań wykluczają się z wiary chrześcijańskiej (z resztą w ich naukach chwała Pana jest dość obca). Ja głoszę preteryzm, który jest biblijną eschatologią starego porządku, daną dla prawdziwych chrześcijan, aby mieć radość z nowej Jerozolimy, drzewa życia, Żywej Wody, tronu Jezusa Chrystusa, zasiadającego po prawicy Ojca. Pozwala to wiedzieć z całą pewnością, że Nowy Testament jest zrealizowany. Wszystkie biblijne fragmenty wskazujące na powrót Chrystusa uzupełniają się wzajemnie i są dowodem same w sobie. Dowodzą, że to chwalebne wydarzenie miało już miejsce. Stąd sąd nad Jerozolimą w roku 70 n.e., był manifestacją prawdomówności Jezusa Chrystusa, abyśmy mieli niezachwiany spokój wiary i pewność życia wiecznego ciałem duchowym. W tym miejscu przytoczę jeden cytat potwierdzający, że Jezus był zmartwychwstaniem (dla tych którzy pod Starym Przymierzem oczekiwali w nadziei wybawiciela) i jest życiem (dla tych, który w Niego wierzą, od kiedy było jasne, że jest Mesjaszem posłanym przez Ojca).

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłyszą, będą żyć. Jak bowiem Ojciec ma życie sam w sobie, tak dał i Synowi, aby miał życie w samym sobie. I dał mu władzę wykonywania sądu, bo jest Synem Człowieczym. (…) I powiedziała Marta do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Ale i teraz wiem, że Bóg da tobie, o cokolwiek go poprosisz. Jezus jej odpowiedział: Twój brat zmartwychwstanie. Marta mu powiedziała: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym. I powiedział do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył. A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to? Odpowiedziała mu: Tak, Panie. Ja uwierzyłam, że ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym, który miał przyjść na świat” J 5:25-27, 11:21-27.

Każdy doczeka śmierci cielesnej, ale Jezus powiedział wyraźnie, że każdy wierny mimo to ma życie. Czy to możliwe umrzeć i żyć oraz wierzyć i nie umrzeć? Tak, tego właśnie naucza Jezus, chodzimy w Jego obietnicy, przez wiarę udostępnił nam życie wieczne, które jest duchowe, już teraz i po śmierci ciała, za sprawą Jego Ducha. Preteryzm głosi pełnię dojrzałości w Chrystusie, ponieważ Jezus wszystko dla nas zrealizował przez swoją ewangelię, od chrztu, przez krzyż i zmartwychwstanie, po sąd nad niewiernym Izraelem. Kto wierzy w ten sposób ma pewność, że przekroczył bramy Nowej Jerozolimy.

Wierzysz, że Jezus wrócił wkrótce po tym jak mówił te słowa?

Kto się bowiem wstydzi mnie i moich słów wobec tego pokolenia cudzołożnego i grzesznego, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swego Ojca ze świętymi aniołami. I mówił im: Zaprawdę powiadam wam, że niektórzy z tych, co tu stoją, nie zakosztują śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy” Mk 8:38-9:1.

Błogosławiony ten, kto czyta, i ci, którzy słuchają słów tego proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane, bo czas jest bliski. (…) I powiedział do mnie: Te słowa są wiarygodne i prawdziwe, a Pan, Bóg świętych proroków, posłał swego anioła, aby pokazać swym sługom, co ma się stać wkrótce. Oto przyjdę wkrótce: Błogosławiony, który zachowuje słowa proroctwa tej księgi. (…) A oto przyjdę wkrótce, a moja zapłata jest ze mną, aby oddać każdemu według jego uczynków. (…) Tak mówi ten, który zaświadcza o tym: Zaiste, przyjdę wkrótce. Amen! O tak, przyjdź, Panie Jezu!” Obj 1:3, 22:6-7, 12, 20.

A jeśli „wkrótce” oznacza tysiące lat do przodu, to czy tak samo odbiorcy listów apostolskich żyli tak odległą nadzieją wizyty swoich nauczycieli?

Lecz przyjdę do was wkrótce, jeśli Pan zechce, i poznam nie słowa pysznych, ale ich moc. Królestwo Boże bowiem przejawia się nie w słowie, ale w mocy. Co chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy z miłością i w duchu łagodności?” 1Kor 4:19-21.

Mam bowiem nadzieję, że zobaczę cię wkrótce, a wtedy porozmawiamy osobiście. Pokój tobie. Pozdrawiają cię przyjaciele. Ty też pozdrów przyjaciół imiennie” 3J 1:14-15.

I podobnie, czy wierzysz, że gdy apostołowie mówili o bliskim powrocie Pana to mieli ma myśli ich pokolenie? Czy odwrotnie, przez rychłe wydarzenia informowali o kilku tysiącach lat do przodu? A inaczej ujmując, własne pokolenie pocieszali w kłamstwie?

Uważam bowiem, że cierpienia teraźniejszego czasu nie są godne porównywania z tą przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić” Rz 8:18.

Bądźcie więc cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik cierpliwie czeka na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Bądźcie i wy cierpliwi i umacniajcie swoje serca, bo przyjście Pana jest bliskie” Jk 5:7-8.

Czy tak jak Żydzi oczekujesz materialnego królestwa na jakiejś planecie (lub obecnej Ziemi), z fizyczną obecnością Jezusa w mieście o wielkości Unii Europejskiej i wysokości ponad 2000 kilometrów? Czy raczej Nowa Jerozolima opisana w 21 rozdziale księgi Objawienia to duchowa stolica zbawionego, właśnie tak majestatyczna, chwalebna, jaśniejąca, uzdrawiająca, niematerialna?

Zapytany zaś przez faryzeuszy, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie. I nie powiedzą: Oto tu, albo: Oto tam jest. Królestwo Boże bowiem jest wewnątrz was” Łk 17:20-21.

Bo jeszcze tylko bardzo krótka chwila, a przyjdzie ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał. (…) A wiara jest podstawą tego, czego się spodziewamy, i dowodem tego, czego nie widzimy. Przez nią bowiem przodkowie otrzymali chlubne świadectwo. Przez wiarę rozumiemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak że to, co widzimy, nie powstało z tego, co widzialne. (…) Oczekiwał [Abraham] bowiem miasta mającego fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg. (…) Teraz jednak pragną lepszej [ojczyzny], to jest niebiańskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, bo przygotował dla nich miasto. (…) Lecz podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do niebiańskiego Jeruzalem i do niezliczonej rzeszy aniołów. (…) Nie mamy tu bowiem miasta trwałego, lecz tego przyszłego szukamy” Hbr 10:37, 11:1-3, 16, 12:22, 13:14.

Jeśli apostoł Piotr opisywał przeminięcie nieba i ziemi przez potop za czasów Noego, to dlaczego spodziewasz się, że nowe niebo i ziemia to zupełnie inna lokalizacja we wszechświecie? Czy prawdą jest, według poniższej relacji, że Noe z rodziną wkroczył do rzeczywistości nowego nieba i ziemi (a z pozycji Piotra do „obecnych niebios i ziemi”), zaś autor listu dawał nadzieję na kolejną odsłonę nieba i ziemi, której charakterystyczną częścią jest sprawiedliwość w Chrystusie (zatem docelowo ta sama planeta Ziemia)?

I będą mówili: Co z obietnicą jego przyjścia? Bo odkąd zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak od początku stworzenia. Tego bowiem umyślnie nie chcą wiedzieć, że niebiosa były od dawna i ziemia z wody, i w wodzie stanęła przez słowo Boże; Przez które ówczesny świat, zalany wodą, zginął. A obecne niebiosa i ziemia przez to samo słowo są utrzymane i zachowane dla ognia na dzień sądu i zatracenia bezbożnych ludzi. Ale niech to jedno, umiłowani, nie będzie przed wami zakryte, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan ze spełnieniem obietnicy, jak niektórzy uważają, że zwleka, ale okazuje względem nas cierpliwość, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy doszli do pokuty. A jak złodziej w nocy przyjdzie dzień Pana, w którym niebiosa z wielkim hukiem przeminą, żywioły rozpalone ogniem stopią się, a ziemia i dzieła, które są na niej, spłoną. Skoro to wszystko ma się rozpłynąć, to jakimi wy powinniście być w świętym postępowaniu i pobożności; Oczekując i spiesząc się na przyjście dnia Boga, w którym płonące niebiosa rozpuszczą się, a rozpalone żywioły się roztopią. Lecz my, zgodnie z jego obietnicą, oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość” 2P 3:4-13.

A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Jak bowiem za tych dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do tego dnia, w którym Noe wszedł do arki; I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego” Mt 24:37-39.

Czy Dzieje Apostolskie opisują Jezusa wstępującego do nieba na białym koniu? Czy wyznając fizycznie obserwowalne przyjście Pana na koniu próbujesz zaprzeczyć formie wniebowstąpienia Jezusa i uznać apostołów za co najmniej błądzących w zeznaniach?

Ale przyjmiecie moc Ducha Świętego, który zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi. Kiedy to powiedział, a oni patrzyli, został uniesiony w górę i obłok zabrał go sprzed ich oczu. A gdy się wpatrywali w niebo, jak wstępował, oto stanęli przy nich dwaj mężowie w białych szatach; I powiedzieli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie, wpatrując się w niebo? Ten Jezus, który został od was wzięty w górę do nieba, przyjdzie tak samo, jak go widzieliście wstępującego do nieba” Dz 1:8-11.

Potem zobaczyłem niebo otwarte, a oto koń biały, a ten, który na nim siedział, nazywa się Wiernym i Prawdziwym i w sprawiedliwości sądzi i walczy” Obj 19:11.

Tak jak Żydzi nie rozpoznali pierwszego przyjścia Chrystusa, to czy z tego samego powodu nie zaufałeś Słowu Bożemu o Jego rychłym powrocie w chwale Ojca? Czy potrafisz zaakceptować duchowy wymiar obecności Jezusa w sobie?

Kto się bowiem wstydzi mnie i moich słów wobec tego pokolenia cudzołożnego i grzesznego, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swego Ojca ze świętymi aniołami. (…) Na to Jezus im odpowiedział: Czyż nie dlatego błądzicie, że nie znacie Pisma ani mocy Boga?” Mk 8:38, 12:24.

Trzymaj się wzoru zdrowych słów, które ode mnie usłyszałeś, w wierze i miłości, która jest w Chrystusie Jezusie. Strzeż tego dobrego, które powierzył ci Duch Święty, który w nas mieszka. (…) Pan Jezus Chrystus niech będzie z twoim duchem. Łaska niech będzie z wami. Amen” 2Tm 1:13-14, 4:22.

„Mówcie co chcecie, apokaliptyczne wierzenia pierwszych Chrześcijan były fałszywe. Z Nowego Testamentu wynika jasno, że oczekiwali oni drugiego przyjścia Pana za ich życia. Mieli bowiem jeden powód by tak wierzyć, a jest on bardzo zawstydzający. Ich Mistrz im tak powiedział. Jezus wykreował w nich takie złudzenie. Powiedział im bowiem wielokrotnie, że ich pokolenie nie przeminie póki wszystko to, o czym przepowiadał, się nie wypełni. I był On w błędzie. Po prostu nie wiedział więcej o końcu świata niż ktokolwiek inny. To najbardziej zawstydzający werset w Biblii” – mowa oczywiście o wersecie 34 z ewangelii wg Mateusza 24. Ale kto to wygłosił? Guru wielu chrześcijan, najpopularniejszy wśród protestantów, potem katolików oraz prawosławnych, wielki myśliciel i eseista, Clive Staples Lewis. Ten pozorny chrześcijanin popełnia dwa kluczowe błędy. Założył, bez zbadania, że Jezus skłamał i manipulował uczniami. Wiadomo bowiem, że Lewis bazuje tylko na założeniach, ponieważ zdradził się, że Jezus rzekomo nauczał fizyczny koniec świata – i to jest ten drugi problem. Nie ma w Biblii nauk o końcu świata, raczej są proroctwa o końcu wieków, przemijaniu starego porządku rzeczy i czasie ostatecznym całego objawienia Bożego. W tych ostatecznych czasach żyli apostołowie.

Bóg, który wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś do ojców przez proroków; W tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez swego Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego, przez którego też stworzył światy. (…) Takie zaś jest przymierze, które zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan: Dam moje prawa w ich umysły i wypiszę je na ich sercach. I będę im Bogiem, a oni będą mi ludem. I nikt nie będzie uczył swego bliźniego ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana, bo wszyscy będą mnie znali, od najmniejszego aż do największego z nich. Będę bowiem łaskawy dla ich występków, a ich grzechów i nieprawości więcej nie wspomnę. A gdy mówi „nowe”, uznaje pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku” Hbr 1:1-2, 8:10-13.

Wiedząc, że nie tym, co zniszczalne, srebrem lub złotem, zostaliście wykupieni z waszego marnego postępowania przekazanego przez ojców; Lecz drogą krwią Chrystusa jako baranka niewinnego i nieskalanego; Przeznaczonego do tego przed założeniem świata, a objawionego w czasach ostatecznych ze względu na was. Wy przez niego uwierzyliście w Boga, który go wskrzesił z martwych i dał mu chwałę, aby wasza wiara i nadzieja były w Bogu. Skoro oczyściliście swoje dusze, będąc posłuszni prawdzie przez Ducha ku nieobłudnej braterskiej miłości, czystym sercem jedni drugich gorąco miłujcie; Będąc odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które jest żywe i trwa na wieki. Gdyż wszelkie ciało jest jak trawa, a wszelka chwała człowieka jak kwiat trawy. Trawa uschła, a jej kwiat opadł; Lecz słowo Pana trwa na wieki. A jest to słowo, które zostało wam zwiastowane” 1P 1:18-25.

C. S. Lewis wpisuje się w retorykę muzułmanów, Żydów, ateistów i pozostałych innowierców. Przytoczyłem jego słowa dla uzmysłowienia powagi problemu, prowadzącego do niebezpiecznych wniosków. Bo jeśli Jezus mylił się w kwestii swojego przyjścia, to może On sam oraz apostołowie kłamali nieustannie?! A jeśli Jezus nie był prawdziwym Mesjaszem i prorokiem to całkiem możliwe, że chrześcijaństwo jest fikcją, a zbawienie jest tylko w tzw. prawie Mojżesza. Oczywiście Biblia objawia zupełnie coś odwrotnego i zarazem lepszego.

I o to się modlę, aby wasza miłość coraz bardziej obfitowała w poznanie i we wszelkie zrozumienie; Abyście mogli rozpoznać to, co lepsze, żebyście byli szczerzy i bez zarzutu na dzień Chrystusa (…) Niech wasza skromność będzie znana wszystkim ludziom. Pan jest blisko” Flp 1:9-10, 4:5.

Byli kamienowani, przerzynani piłą, doświadczani, zabijani mieczem, tułali się w owczych i kozich skórach, cierpieli niedostatek, ucisk, utrapienie; (Których świat nie był godny). Błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. A ci wszyscy, choć zyskali chlubne świadectwo dzięki wierze, nie dostąpili spełnienia obietnicy; Ponieważ Bóg przewidział dla nas coś lepszego, aby oni nie stali się doskonali bez nas (…) Uważajcie, abyście nie odtrącili tego, który przemawia. Jeśli bowiem tamci nie uniknęli kary, odtrąciwszy tego, który na ziemi mówił, tym bardziej my, jeśli odwrócimy się od tego, który przemawia z nieba; Którego głos wstrząsnął wówczas ziemią, a teraz obiecuje, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem. A słowa „jeszcze raz” ukazują usunięcie tego, co się chwieje, jako tego, co stworzone, aby pozostało to, co się nie chwieje. Dlatego otrzymując królestwo niezachwiane, miejmy łaskę, przez którą możemy służyć Bogu tak, jak mu się to podoba, z czcią i bojaźnią. Nasz Bóg bowiem jest ogniem trawiącym” Hbr 11:37-40, 12:25-29

To między innymi prorok Izajasz wspominał o przymierzu z narodem żydowskim jako niebie i ziemi, ponadto przepowiedział usunięcie tego stanu rzeczy z powodu nieposłuszeństwa Izraela, więc w czasach ostatecznych przez odrzucenie Mesjasza wykonał się w Jerozolimie ostatni akt objawienia – powrót Syna Bożego na sposób, w jaki dotąd robił to Bóg Ojciec. Jeśli wrócisz do fragmentu z drugiego listu Piotra, zauważysz, że naród izraelski miał czas i sposobność zaakceptować chrześcijaństwo, Bóg bowiem okazał im cierpliwość. Dziś wiemy, że ten okres był bardzo długi, trwał około 40 lat od zmartwychwstania Chrystusa do zniszczenia świątyni i Jerozolimy.

Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków. Zaprawdę powiadam wam: Są wśród stojących tutaj tacy, którzy nie zakosztują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie” Mt 16:27-28.

Jeśli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. Myślcie o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Lecz gdy się Chrystus, nasze życie, ukaże, wtedy i wy razem z nim ukażecie się w chwale” Kol 3:1-4.

Sobotni.blog przybliża zwycięskiego Jezusa. Pana, który wypełnił swoją najważniejszą obietnicę. Chociaż preteryzm nie jest popularny, nie ma to dla mnie znaczenia, ponieważ odpiera wszystkie futurystyczne domniemane argumenty i właściwie eksponuje dzieło Boże na chwałę służących Chrystusowi. Nie utożsamiam się z żadną konkretną grupą preterystów. Zamiast słowa preterysta, określam się raczej wiernym w zwycięskiego Chrystusa (w sensie: Jezusa, który zrealizował wszystkie obietnice), ale ponieważ to synonim i nazwa jest krótsza oraz łatwiejsza w klasyfikacji, nie przeszkadza mi ten przydomek. Szereg artykułów tu zamieszczanych przybliży w oparciu o Pismo, biblijną eschatologię zrealizowaną przez Syna Bożego.

Preteryzm

Ludzie lubią używać argumentu, że nigdy nie zauważono Jezusa powracającego na sposób fizyczny z armią świętych i aniołów, dlatego Boża obietnica szybkiego sądu jest odłożona w czasie. Tacy chrześcijanie strzelają tym argumentem na oślep, ponieważ nie wiedzą, czym jest przyjście Pana w chwale Ojca. Boga Ojca nikt nigdy nie widział, a jednak z kart Starego Testamentu wynika, że wielokrotnie spełniał proroczą obietnicę swojego przyjścia z sądem. To wydarzenia materialne, jak wojny, zniszczenie i wygnanie, były efektem Jego przyjścia. Ponadto symbolika dni sądów opisana w Starym Testamencie jest dokładnie taką samą, jaką Jezus i apostołowie głosili w czasach ostatecznych. Widocznym efektem przyjścia Jezusa w chwale Ojca było m.in. zniesienie składnia ofiar, zniszczenie świątyni za spaleniem Jerozolimy w roku 70. Mam jednak ciekawostkę dla tych, którym wydaje się, że Biblia sama w sobie nie pomaga w rozumieniu Bożego objawienia. Istnieją co najmniej trzy znamienne źródła pozabiblijne wczesnego chrześcijaństwa, które wskazują, że sąd Boży odbył się podczas zburzenia żydowskiej stolicy tamtego pamiętnego roku.

Wtedy najwyższy kapłan powstał i zapytał go: Nic nie odpowiadasz? Cóż znaczy to, co oni przeciwko tobie zeznają? Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan powiedział mu: Zaklinam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym? Odpowiedział mu Jezus: Ty powiedziałeś. Ale mówię wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Boga i przychodzącego na obłokach niebieskich” Mt 26:62-64.

Historyk Józef Flawiusz odnotowuje w księdze 6, rozdziale 5, akapicie 3 „Wojny Żydowskiej” wydarzenia łudząco podobne do proroctw Jezusa wygłoszonych do uczniów na górze Oliwnej, używając np. słów „rydwany wśród obłoków”, „biada Jerozolimie”, a w innym miejscu swojego dzieła przyznaje: „żadne inne miasto nigdy nie cierpiało takich nieszczęść, ani też żaden wiek nie rodził pokolenia bardziej owocnego w niegodziwości niż to było od początku świata”, albo „nie byli w stanie ukryć się przed Bogiem ani przed Rzymianami. Uznaję, że mamy tu do czynienia z symbolicznym językiem znanym historykowi z Pism autorów natchnionych Duchem Świętym, ale niewykluczone, że Flawiusz opisał dosłowne wydarzenia, zatem jest to właściwe i oczekiwane świadectwo dla chrześcijan materialistów. Najistotniejsze jednak, że ten żydowski historyk w swoim dziele zauważa sąd Boży nad Izraelem, nawet jeśli język jest symboliczny. Dla Żyda to kolejny sąd Ojca, dla chrześcijanina to sąd Jezusa w chwale Ojca! W „Historii” Tacyta, księdze piątej, można odnaleźć równie ciekawe zapisy, w tym między innymi: „Na niebie pojawiła się wizja armii w konflikcie odzianej w lśniącą zbroję”. A później u tzw. ojca kościoła, Euzebiusza, z którego nauk czerpią zarówno katolicy i protestanci, czytamy w księdze 3 „Historii kościoła” o anielskich oddziałach widzianych na obłokach. Dla mnie te pozabiblijne świadectwa są tylko ciekawostką potwierdzającą Słowo Boże (nawet gdyby  tych świadectw nie było, nie wpływałoby to na moją chrześcijańską wiarę, bowiem ważny jest efekt obietnic Jezusa – obiecane zniszczenie Jerozolimy w pokoleniu apostolskim). Osobiście dostrzegam coś najcenniejszego, mianowicie – efektywne zakończenie starego porządku i jaśniejącą przyszłość w Jezusie Chrystusie. Chodzimy w Nowej niebiańskiej Jerozolimie. Chwała Panu!

Zastanów się nad każdą obietnicą i proroctwem Jezusa. Jeszcze jedno dla przykładu: czy wierzysz, że apostoł Jan nie zaznał fizycznej śmierci i ma już 2000 lat, czy raczej umarł po przyjściu Jezusa Chrystusa?

Gdy więc Piotr go zobaczył, zapytał Jezusa: Panie, a co z nim? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcę, żeby on został, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za mną. I rozeszła się wśród braci wieść, że ten uczeń nie umrze. Jezus jednak nie powiedział mu, że nie umrze, ale: Jeśli chcę, aby został, aż przyjdę, co tobie do tego? To jest ten uczeń, który świadczy o tym i to napisał, a wiemy, że jego świadectwo jest prawdziwe. Jest też jeszcze wiele innych rzeczy, których dokonał Jezus, które gdyby miały być wszystkie z osobna spisane, sądzę, że i cały świat nie mógłby pomieścić ksiąg, które byłyby napisane. Amen” J 21:21-25.

Czy zatem uważam, że futuryści nie są chrześcijanami? Zanim odpowiem na to pytanie, chcę byś zauważył/a sedno poniższej treści.

Przez to Duch Święty wskazuje wyraźnie, że droga do świątyni nie została jeszcze objawiona, dopóki stoi pierwszy przybytek; ma to znaczenie obrazowe, odnoszące się do teraźniejszego czasu, kiedy to składane bywają dary i ofiary, które nie mogą doprowadzić do wewnętrznej doskonałości tego, kto pełni służbę Bożą; są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku. Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący. (…) Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują” Hbr 9:8-11, 24-28 (BW).

Futuryzm jest zobligowany głosić, że droga do miejsca najświętszego nie została jeszcze objawiona. Biblia nie pozostawia wątpliwości, że tego typu myślenie rozciąga w czasie niekompletne odkupienie naszych grzechów. Jak powyższy fragment listu do Żydów wykłada tą ważną kwestię? Dopóki świątynia w Jerozolimie jeszcze stała to równolegle funkcjonowały dwa przybytki. Pierwszy to fizyczny przybytek reprezentujący rytuały prawa nadane Izraelowi. Drugi jest pochodzącym z nieba i spełniającym swą funkcję w udoskonalaniu wiernych od momentu zmartwychwstania Jezusa Chrystusa (około roku 30) do dziś i na wieki. Materialny przybytek świątynny został zniszczony w roku 70 pierwszego wieku, więc od tego apokaliptycznego dla Izraela wydarzenia chrześcijanie cieszą się tym, co apostoł nazwał „dobrami przyszłymi”. Duchowa świątynia Boża jest chrześcijańską rzeczywistością! Preteryzm nie pozwala na cień wątpliwości, jakoby Jezus skłamał, tudzież tak długo zwlekał.

Którzy jesteście strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym. Z tego się radujecie, choć teraz na krótko, jeśli trzeba, zasmuceni jesteście z powodu rozmaitych prób; Aby doświadczenie waszej wiary, o wiele cenniejszej od zniszczalnego złota, które jednak próbuje się w ogniu, okazało się ku chwale, czci i sławie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. (…) A gdy się objawi Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnącą koronę chwały” 1P 1:5-7, 5:4.

Oczekując błogosławionej nadziei i chwalebnego objawienia się wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa; Który wydał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków. (…) Abyśmy, usprawiedliwieni jego łaską, stali się dziedzicami zgodnie z nadzieją życia wiecznego” Tt 2:13-14, 3:7.

Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to zacznie dziać, spójrzcie w górę i podnieście głowy, gdyż zbliża się wasze odkupienie” Łk 21:27-28.

W przypadku futurystów pojawia się zwątpienie, co do prawdomówności Zbawiciela, a są wynikiem ignorancji i niezrozumienia Słowa Bożego (klasycznym reprezentantem wspomniany Lewis). Soteriologiczna i eschatologiczna niespójność futurystów nie jest jednak bałwochwalstwem, jest raczej ludzką słabością wynikającą z utrwalonych założeń. Z jednej strony futuryści oczekują fizycznego powrotu Pana, z drugiej zaś głoszą, że droga do świątyni jest już objawiona, że odkupienie jest w pełni zrealizowane (mimo głoszenia Hbr 9:8 jako niewypełnionego). Preteryzm stawia sprawę jasno: podczas gdy śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa stało się gwarancją zbawienia, to powrót Pana w roku 70 niszczący stary porządek był zapieczętowaniem obietnicy, realizacją tego zabezpieczenia z krzyża. Odkupienie nabytej własności nastąpiło, chwalę więc mojego Pana Jezusa Chrystusa, który dał nam, synom Bożym, swoje królestwo w dziedzictwo!

Umiłowani, teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Wiemy jednak, że gdy on się objawi, będziemy podobni do niego, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. A każdy, kto pokłada w nim tę nadzieję, oczyszcza się, jak i on jest czysty” 1J 3:2-3.

Umiłowani, teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Wiemy jednak, że gdy on się objawi, będziemy podobni do niego, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. A każdy, kto pokłada w nim tę nadzieję, oczyszcza się, jak i on jest czysty” 1Tes 5:4-9.

W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski; Którą nam hojnie okazał we wszelkiej mądrości i roztropności; Oznajmiając nam tajemnicę swojej woli, według swego upodobania, które sam w sobie postanowił; Aby w zarządzeniu pełni czasów wszystko zebrał w jedno w Chrystusie, i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. W nim, mówię, w którym też dostąpiliśmy udziału, przeznaczeni według postanowienia tego, który dokonuje wszystkiego według rady swojej woli; Abyśmy istnieli dla uwielbienia jego chwały, my, którzy wcześniej położyliśmy nadzieję w Chrystusie. W nim i wy położyliście nadzieję, kiedy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię waszego zbawienia, w nim też, gdy uwierzyliście, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym; Który jest zadatkiem naszego dziedzictwa, aż nastąpi odkupienie nabytej własności, dla uwielbienia jego chwały” Ef 1:7-14.

Umieszczanie zjawisk przyrodniczych oraz wydarzeń polityczno-społecznych w taki sposób, by pasowały do treści proroctw o drugim przyjściu Jezusa (szczególnie księgi Objawienia) są dęciem w wydmuszkę, stosem interpretacyjnych porażek, karuzelą złudzeń nakręcającą kościoły już od pierwszych wieków naszej ery. Ilość prób prorokowania lawinowo wzrasta, niemal wprost proporcjonalnie do przyrostu populacji i rozpowszechniania doniesień medialnych. Każdy kościół i każdy domniemany prorok, który w swoich szacunkach pomylił się, powinien zostać przez współbraci opuszczony, a najlepiej by był pouczony o tym, że Jezus objawił i wypełnił całe Słowo Boże. Ja mam tą niezachwianą radość, że nie muszę słuchać żadnego proroka. Ale zauważam też, że wielu futurystów zachowuje dystans do proroków. Jednak nie mogą mieć pewności, że kiedyś nie ulegną propagandzie jakichś mędrców, skądinąd ścierają się z wieloma interpretacjami Pisma i ocenami wydarzeń społeczno-politycznych. Warto zauważyć, że każde pokolenie zdążyło już głosić, że Jezus przyjdzie wkrótce, jeśli nie za ich życia, to na pewno za życia dzieci lub wnuków. Futuryści często też nie potrafią poprawnie głosić eschatologii, bo zauważają lub podświadomie czują, że ich wykładnia ma luki, bądź zwyczajnie brakuje im podstawowej wiedzy i przyjmują za pewnik to, co naucza starszy danego kościoła. Na tą powściągliwość przyczyniają się mocno wybrzmiewające w ich sercach  obietnice o ponownym przyjściu Jezusa ze swoim królestwem, które miało nastąpić „wkrótce„, „szybko„, „rychło„, „wnet„, za życia „tego pokolenia„, była to bowiem „ostatnia godzina„, itd.  Zwykle obrona futurystycznej wykładni proroctw sprowadza się do cytowania z Mt 25:13 i 2P 3:8, aby uzasadnić niewygodne im faktory czasowe. A żeby odeprzeć preteryzm posługują się np. Mt 24:14 i 2Tm 2:18, ale również tutaj łatwo obnażyć ich błędy w argumentacji. W tej charakterystyce preteryzmu wymieniłem tylko niewielki wycinek wskazujący na czas i adresatów spełnienia obietnicy, tymczasem wnikliwa lektura Biblii uwypukla blisko dwieście zapowiedzi dotyczących nagłego powrotu Pana. Sobotni.blog kolejnymi wpisami przybliży je wszystkie oraz obroni każde oskarżenie wobec preteryzmu wyciągane przez braci futurystów.

Jeśli bowiem nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to daremne jest nasze głoszenie, daremna też wasza wiara” 1Kor 15:13-14.

Uważajcie, żeby was ktoś nie obrócił na własną korzyść przez filozofię i próżne oszustwo, oparte na ludzkiej tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” Kol 2:8.

Tak, uważam część (raczej mniejszość) z futurystów za chrześcijan, bowiem rozumieją, że zbawienie jest z łaski i prawdziwie wierzą w zmartwychwstanie Jezusa. Wiem, że są oni chrześcijanami, bowiem zdecydowana większość preterystów (jeśli nie wszyscy), była kiedyś futurystami ufającymi, poza Pismem, tradycji ludzkiej. A moje świadectwo jest takie, że z całego serca zaufałem Jezusowi i poczułem Jego Ducha w sobie zanim zrozumiałem rzeczywisty wymiar eschatologiczny. Przez własne doświadczenie społeczności z Bogiem mam pewność, że futuryści też mają tą miłość w sobie. Gdybym nie modlił się o pełne poznanie czasów ostatecznych, to wiem, że niechcący dostarczałbym amunicji dla krytyków Bożego objawienia. Owocami futuryzmu jest pielęgnacja ateizmu i relatywizowania wiary. Przede wszystkim dlatego, że argument o tym, jakoby Jezus nie wrócił wkrótce (a tak przecież obiecał), stawia Jego samego i Nowy Testament jako mało wiarygodne źródło, nie godne Boga. Ponadto wszelkie niespełnione proroctwa pozabiblijnych twórców (szczególnie ich największy wysyp mamy w ostatnim stuleciu) narażają chrześcijaństwo na śmieszność w oczach postronnych obserwatorów i  rodzą zwątpienie ludzi będących wewnątrz takich kościołów. Podobnie szatan jest zawsze wystarczającym alibi do usprawiedliwienia zła. Podczas, gdy preteryści dostrzegają pożądliwość własną jako źródło zła, to futuryści w swej ograniczonej chrześcijańskiej świadomości wyjaśniają istnienie zła oddziaływaniem diabła. Tym samym dają wymówkę nie tylko dla okultystycznych sekt, ale również osłabiają kontrolę nad pożądliwością u współbraci. Tylko wsłuchiwanie się w Ducha Świętego może uświęcać. Dla nas szatan został starty przez Jezusa Chrystusa i nie ma szans, by duchowe życie chrześcijanina absorbowały jakiekolwiek bożki, bowiem przechadza się w nas tylko Bóg. Oczyszczony człowiek duchową krwią Zbawiciela nie znajdzie żadnego porozumienia z demonem, Chrystus zabezpieczył nas przez taką relacją.

Miłość nigdy nie ustaje. Bo choć są proroctwa, przeminą; choć języki, ustaną; choć wiedza, obróci się wniwecz. Po części bowiem poznajemy i po części prorokujemy. Ale gdy przyjdzie to, co doskonałe, wtedy przeminie to, co jest cząstkowe” 1Kor 13:8-10.

A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie jest bestia i fałszywy prorok. I będą męczeni we dnie i w nocy na wieki wieków” Obj 20:10.

Niech nikt, gdy jest kuszony, nie mówi: Jestem kuszony przez Boga. Bóg bowiem nie może być kuszony do złego ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy jest kuszony przez własną pożądliwość, która go pociąga i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a grzech, gdy będzie wykonany, rodzi śmierć” Jk 1:13-15.

Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę. I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami – mówi Pan Wszechmogący. Mając więc te obietnice, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkiego brudu ciała i ducha, dopełniając uświęcenia w bojaźni Bożej” 2Kor 6:15-7:1.

Nawet ostatnie zdania w Biblii mówią o szybkim powrocie Jezusa Chrystusa. Argument futurystów o tym, że księga Objawienia była spisana po zburzeniu Jerozolimy jest fałszywy. Futuryści powołują się na źródła pozabiblijne potwierdzające ich tezę. Tymczasem wiele z tych źródeł umieszcza objawienie z Patmos również przed rokiem 70. Ważniejsze jest jednak to, czego futuryści ponownie nie zauważają, mianowicie, że samo Objawienie dostarcza jednoznacznej odpowiedzi na to, kiedy było spisane?!

Tak mówi ten, który zaświadcza o tym: Zaiste, przyjdę wkrótce. Amen! O tak, przyjdź, Panie Jezu! Łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z wami wszystkimi. Amen” Obj 22:20-21.

Kilka zdań wcześniej w tym samym rozdziale, dzieło Jezusa jest przedstawione jako drzewo, dające ukojenie narodom. Wszyscy futuryści umieszczają dwie ostatnie księgi Objawienia w przyszłości. Jeśli ktoś ma tak spozycjonowane pojęcie o czasach ostatecznych i nowej ziemi, nie można wierzyć, że obecnie funkcjonuje drzewo życia. Wiara futurystów być może nie jest pełna i szczera, ponieważ muszą dopuszczać myśl, że w Jezusie Chrystusie nadal są pod przekleństwem grzechu, czy nawet są związani starym przymierzem. Gdyby dostrzegali pełnię królestwa Jezusa, niewątpliwie mieliby wypisane imię Boga w swoich umysłach, niepokoje i wątpliwości, pytania o przyszłe życie nie zaprzątałyby ich głów, raczej wiedzieliby, że chodzą w światłości Pana, a ciemność nie ma nad nimi władzy.

A pośrodku rynku miasta, po obu stronach rzeki, było drzewo życia przynoszące owoc dwunastu rodzajów, wydające swój owoc co miesiąc. A liście drzewa służą do uzdrawiania narodów. I nie będzie już żadnego przekleństwa. Lecz będzie w nim tron Boga i Baranka, a jego słudzy będą mu służyć. I będą oglądać jego oblicze, a jego imię będzie na ich czołach. I nocy tam nie będzie, i nie będzie im potrzeba lampy ani światła słońca, bo Pan Bóg będzie im świecił i będą królować na wieki wiekówObj 22:2-5.