Chrześcijaństwo

Przybliżony czas czytania: 33 minuty.

W Antiochii też po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami” Dz 11:26b.

Chrześcijaństwo wkrótce będzie miało dwa tysiące lat istnienia. Czym jest chrześcijaństwo i kto za tym stoi? Jakie jest miejsce chrześcijaństwa w świecie? Sobotni.blog rzuca nieco inne światło na rzeczywistość chrześcijaństwa, aniżeli czyni to większość stron internetowych związanych z tym najważniejszym na świecie tematem.

Tak więc prawo było naszym pedagogiem do Chrystusa, abyśmy z wiary byli usprawiedliwieni. Lecz gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod pedagogiem. Wszyscy bowiem jesteście synami Bożymi przez wiarę w Chrystusa Jezusa. Bo wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyodzialiście się w Chrystusa. Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety; wszyscy bowiem jedno jesteście w Chrystusie Jezusie” Gal 3:24-28.

Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię; Którzy są narodzeni nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga. A to Słowo stało się ciałem i mieszkało wśród nas (i widzieliśmy jego chwałę, chwałę jako jednorodzonego od Ojca), pełne łaski i prawdy” J 1:12-14.

Wszyscy bowiem ci, którzy są prowadzeni przez Ducha Bożego, są synami Bożymi. Gdyż nie otrzymaliście ducha niewoli, aby znowu się bać, ale otrzymaliście Ducha usynowienia, przez którego wołamy: Abba, Ojcze! Ten to Duch poświadcza naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Bożymi” Rz 8:14-16.

Na chrześcijaństwo składają się ludzie. Chrześcijanie są synami Bożymi. Każdy kto biblijnie wierzy w Chrystusa jest chrześcijaninem. Liderem chrześcijaństwa jest Jezus Chrystus, odwieczny Syn Boży, głowa wszystkich chrześcijan, jedyny człowiek w historii świata, który zmartwychwstał ciałem materialnym, jak oznajmiały proroctwa. W Nim jest życie wieczne dla synów Bożych.

I usłyszałem głos z nieba, który mówił do mnie: Napisz: Błogosławieni są umarli, którzy odtąd umierają w Panu, tak, mówi Duch, aby odpoczęli od swoich prac, a ich uczynki idą za nimi. (…) Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły (…) I pokazał mi czystą rzekę wody życia, przejrzystą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. A pośrodku rynku miasta, po obu stronach rzeki, było drzewo życia przynoszące owoc dwunastu rodzajów, wydające swój owoc co miesiąc. A liście drzewa służą do uzdrawiania narodów. I nie będzie już żadnego przekleństwa. Lecz będzie w nim tron Boga i Baranka, a jego słudzy będą mu służyć. Kto krzywdzi, niech nadal wyrządza krzywdę, kto plugawy, niech się nadal plugawi, kto sprawiedliwy, niech nadal będzie sprawiedliwy, a kto święty, niech się nadal uświęca. Błogosławieni, którzy wypełniają jego przykazania, aby mieli prawo do drzewa życia i aby weszli przez bramy do miasta. Na zewnątrz zaś są psy, czarownicy, rozpustnicy, mordercy, bałwochwalcy i każdy, kto miłuje i czyni kłamstwo” Obj 14:13, 21:1-4, 22:1-3, 11, 14-15.

chrześcijaństwo

W rzeczywistości nowej ziemi przekleństwo grzechu dla chrześcijan nie istnieje. Jest bowiem Jezus, który daje błogosławieństwa synom bożym w duchowej Jerozolimie. To w Jezusie Chrystusie całe narody mogą odnaleźć ukojenie, uzdrowienie i życie wieczne. Królestwo Boże ma wymiar duchowy. Podobnie obietnice Boże są na poziomie duchowym – nie ma już śmierci, łez i smutku. Żywotną charakterystyką chrześcijaństwa jest czczenie Boga w duchu.

Pan zaś jest tym Duchem, a gdzie jest Duch Pana, tam i wolność. Lecz my wszyscy, którzy z odsłoniętą twarzą patrzymy na chwałę Pana, jakby w zwierciadle, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, za sprawą Ducha Pana. (…) Ponieważ Bóg, który rozkazał, aby z ciemności zabłysnęło światło, ten zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało w nas poznanie chwały Bożej w obliczu Jezusa Chrystusa. (…) Wiemy bowiem, że jeśli zostanie zniszczony ten namiot naszego ziemskiego mieszkania, to mamy budowlę od Boga, dom nie ręką uczyniony, wieczny w niebiosach. Dlatego w tym wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz dom z nieba; Jeśli tylko zostaniemy znalezieni odziani, a nie nadzy. Bo my, którzy jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie pragniemy być rozebrani, ale przyodziani, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie. A tym, który nas do tego właśnie przygotował, jest Bóg, który nam też dał Ducha jako zadatek. Tak więc mamy zawsze ufność, wiedząc, że dopóki mieszkamy w tym ciele, tułamy się z dala od Pana. (Przez wiarę bowiem kroczymy, a nie przez widzenie.) Mamy jednak ufność i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. Dlatego też zabiegamy o to, żeby się jemu podobać, czy mieszkamy w ciele, czy z niego wychodzimy” 2Kor 3:17-18, 4:6, 5:1-9.

Tego, kto zwycięży, uczynię filarem w świątyni mojego Boga i już nie wyjdzie na zewnątrz. Napiszę też na nim imię mego Boga i nazwę miasta mego Boga, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od mego Boga, i moje nowe imię. Temu, kto zwycięży, dam zasiąść ze mną na moim tronie, jak i ja zwyciężyłem i zasiadłem z moim Ojcem na jego tronie” Obj 3:12, 21.

Aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (…) Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie (…) A to jest wola Ojca, który mnie posłał, abym nie stracił nic z tego wszystkiego, co mi dał, ale abym to wskrzesił w dniu ostatecznym. I to jest wola tego, który mnie posłał, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (…) Aby wszyscy byli jedno, jak ty, Ojcze, we mnie, a ja w tobie, aby i oni byli w nas jedno, aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś. I dałem im tę chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jesteśmy jedno. Ja w nich, a ty we mnie, aby byli doskonali w jedno, żeby świat poznał, że ty mnie posłałeś i że umiłowałeś ich, jak i mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie ja jestem, aby oglądali moją chwałę, którą mi dałeś, ponieważ umiłowałeś mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy, świat ciebie nie poznał, ale ja cię poznałem i oni poznali, że ty mnie posłałeś. Objawiłem im twoje imię i jeszcze objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, była w nich i ja w nich” J 3:15-16, 4:23-24, 6:39-40, 17:21-26.

Takie jest przymierze, które zawrę z nimi po tych dniach, mówi Pan: Włożę moje prawa w ich serca i wypiszę je na ich umysłach (…) Lecz podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do niebiańskiego Jeruzalem i do niezliczonej rzeszy aniołów; Na powszechne zebranie, do zgromadzenia pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, do Boga, sędziego wszystkich, do duchów sprawiedliwych uczynionych doskonałymi; I do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, do krwi, którą się kropi, a która mówi lepsze rzeczy niż krew Abla” Hbr 10:16, 12:22-24.

Wtedy odezwał się Piotr: „My opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. On im odpowiedział: „Zapewniam was: Każdy, kto opuścił dom, żonę, braci, rodziców albo dzieci ze względu na królestwo Boże, otrzyma znacznie więcej w tym czasie, a w przyszłości życie wieczne” Łk 18:28-30 (BPL).

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie” Ef 1:3.

To tylko niewielki wycinek duchowego oblicza charakteryzującego wiarę chrześcijanina i jak było na początku zaznaczone w liście do Rzymian nie jest to powód do strachu, radujmy się! Słowo chrześcijanin pojawia się w Biblii tylko trzykrotnie (Dz 11:26, 26:28 i 1P 4:16). Jezus i apostołowie zwykle używają słów dzieci Boże, synowie Boży, uczniowie oraz bracia w Chrystusie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby te zwroty traktować jako synonimy dla chrześcijanina. Warto jednak zauważyć, że Pisma zachęcają do dojrzałości w synostwie Bożym, bowiem dzieciństwo jest podatne na oszustwo i podstęp. Dlatego warto badać Pisma: rozumieć plan Boga Ojca dla ludzkości i rozpoznać jak wypełniły się wszystkie proroctwa; rozumieć, że chrześcijanin jest w chwale Jego Syna i rozpoznać przykazania Zbawiciela wyryte w sercach; rozumieć miłość Boga i rozpoznać obecność Ducha Świętego we własnym życiu; rozumieć jakie jest królestwo Boże i rozpoznać je w sobie oraz w świecie.

Nie przestaję dziękować za was, czyniąc o was wzmiankę w moich modlitwach; Prosząc, aby Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia w poznaniu jego samego; Ażeby oświecił oczy waszego umysłu, abyście wiedzieli, czym jest nadzieja jego powołania, czym jest bogactwo chwały jego dziedzictwa w świętych; I czym jest przemożna wielkość jego mocy wobec nas, którzy wierzymy, według działania potęgi jego siły. Okazał ją w Chrystusie, gdy go wskrzesił z martwych i posadził po swojej prawicy w miejscach niebiańskich; Wysoko ponad wszelką zwierzchnością i władzą, mocą, panowaniem i ponad wszelkim imieniem wypowiadanym nie tylko w tym świecie, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod jego stopy, a jego samego dał jako głowę ponad wszystkim kościołowi; Który jest jego ciałem i pełnią tego, który wszystko we wszystkich napełnia. (…) A więc nie jesteście już więcej obcymi i przybyszami, ale współobywatelami z świętymi i domownikami Boga; Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus; Na którym cała budowla razem zespolona rośnie w świętą świątynię w Panu; Na którym i wy razem się budujecie, aby być mieszkaniem Boga przez Ducha. (…) Ten, który zstąpił, jest i tym, który wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko. I on ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a jeszcze innych pasterzami i nauczycielami; Dla przysposobienia świętych, dla dzieła posługiwania, dla budowania ciała Chrystusa; Aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary dojrzałości pełni Chrystusa; Abyśmy już nie byli dziećmi miotanymi i unoszonymi każdym powiewem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp prowadzący na manowce błędu. Lecz będąc szczerymi w miłości, wzrastajmy we wszystkim w tego, który jest głową – w Chrystusa. Z niego całe ciało harmonijnie złożone i zespolone we wszystkich stawach, dzięki działaniu każdego członka, stosownie do jego miary, przyczynia sobie wzrostu dla budowania samego siebie w miłości” Ef 1:16-23, 2:19-22, 4:10-16.

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem, myślałem i rozumowałem jak dziecko. Gdy jednak stałem się mężczyzną, odrzuciłem wszystko, co dziecinne. Teraz duchową rzeczywistość widzimy niewyraźnie, jak w kiepskim lustrze. Gdy jednak nadejdzie doskonałość, ujrzymy ją twarzą w twarz. Teraz poznaję ją tylko cząstkowo, wtedy poznam ją tak, jak sam zostałem poznany przez Boga (…) Stanie się to w jednej chwili, w mgnieniu oka, przy dźwięku ostatniej trąby. Gdy ona zabrzmi, zmarli powstaną do życia w nieśmiertelnych ciałach, a my, żywi, również otrzymamy nowe ciała. Bo to, co jest doczesne i śmiertelne, musi zostać zastąpione tym, co wieczne i nieśmiertelne. Gdy więc nasze doczesne i śmiertelne ciała przemienią się w ciała wieczne i nieśmiertelne, wypełnią się słowa Pisma: „Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzie jest triumf śmierci? Gdzie jest jej żądło?”. Żądłem, którym śmierć zaatakowała ludzi, jest grzech, a Prawo ujawniło siłę grzechu” 1Kor 13:11-12, 15:52-56 (BSŻ).

A to jest obietnica, którą on nam dał – życie wieczne. (…) Patrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi. Dlatego świat nas nie zna, bo jego nie zna. Umiłowani, teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Wiemy jednak, że gdy on się objawi, będziemy podobni do niego, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. A każdy, kto pokłada w nim tę nadzieję, oczyszcza się, jak i on jest czysty. Każdy, kto popełnia grzech, przekracza też prawo, ponieważ grzech jest przekroczeniem prawa. A wiecie, że on się objawił, aby zgładzić nasze grzechy, a w nim nie ma grzechu. Każdy więc, kto w nim trwa, nie grzeszy. Każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał” 1 Jana 2:25, 3:1-6.

Dlatego zostawmy podstawowe nauki o Chrystusie i przejdźmy do tego, co doskonałe, nie zakładając ponownie fundamentu, którym jest pokuta od martwych uczynków i wiara w Boga; Nauka o chrztach i nakładaniu rąk, o zmartwychwstaniu umarłych i sądzie wiecznym. I to uczynimy, jeśli Bóg pozwoli. Niemożliwe jest bowiem, żeby tych, którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebieskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego; Zakosztowali też dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku; A odpadli – ponownie odnowić ku pokucie, gdyż sami sobie znowu krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na hańbę. (…) W ten sposób Duch Święty pokazuje, że jeszcze nie została objawiona droga do Miejsca Najświętszego, dopóki jeszcze stał pierwszy przybytek. Był on obrazem na tamten czas, a składano w nim dary i ofiary, które nie mogą uczynić doskonałym w sumieniu tego, który pełni służbę Bożą; Która polegała tylko na pokarmach, napojach i różnych obmyciach, i przepisach cielesnych nałożonych aż do czasu naprawy. Lecz Chrystus, gdy przyszedł jako najwyższy kapłan dóbr przyszłych, przez większy i doskonalszy przybytek, nieuczyniony ręką, to jest nienależący do tego budynku; Ani nie przez krew kozłów i cieląt, ale przez własną krew wszedł raz do Miejsca Najświętszego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew wołów i kozłów oraz popiół z jałówki, którymi skrapia się nieczystych, uświęca aż do oczyszczenia ciała; To o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści wasze sumienie z martwych uczynków, by służyć Bogu żywemu? (…) A ci wszyscy, choć zyskali chlubne świadectwo dzięki wierze, nie dostąpili spełnienia obietnicy; Ponieważ Bóg przewidział dla nas coś lepszego, aby oni nie stali się doskonali bez nas. Skoro i my mamy wokół siebie tak wielką chmurę świadków, zrzućmy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas tak łatwo osacza, w cierpliwości biegnijmy w wyznaczonym nam wyścigu; Patrząc na Jezusa, twórcę i dokończyciela wiary, który z powodu przygotowanej mu radości wycierpiał krzyż, nie zważając na hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga” Hbr 6:1-6, 9:8-14, 11:39-12:2.

Paweł w powyższych fragmentach zachęca do umacniania wiary oraz osiągania doskonałości poprzez mierzenie do Chrystusa i to powinna być prawda uniwersalna dla każdego chrześcijanina. Ponadto w liście do Koryntian wyraźnie zauważył, że najważniejsza jest rzeczywistość duchowa, której uczniowie tamtych czasów stawali się uczestnikami (widzieli ten duchowy kościół jakby w zwierciadle, gdyż dotąd byli obarczeni funkcjonowaniem starego systemu, prawo i prorocy jeszcze nie przeminęli). Jan też nie miał wątpliwości, że na tamten czas oczyszczali się i dojrzewali do doskonałej duchowości, w nadziei spełnienia rychłej obietnicy Bożej pragnęli być gotowi. Dlaczego mimo to wielu dzisiejszych chrześcijanin nie wierzy, że ta obietnica duchowej doskonałości była już zrealizowana w pierwszym wieku naszej ery, tak jak Jezus obiecał, bez zbędnego odroczenia? Ponieważ wykazują cechy typowe dla dzieci Bożych, podatnych na ludzkie przekonania i powracających do martwych uczynków, jak to napisał apostoł w liście do Hebrajczyków. Nie ma w nich właściwego rozumienia i rozpoznania. Materialne symbole, zjawiska, budowle oraz teologiczne dzieła autorów pozabiblijnych, są często dla wielu chrześcijan ważniejsze, niż wieczna doskonała rzeczywistość objawiona w Słowie Bożym. Przypomnę, że Paweł zapowiedział, iż obietnica tej dojrzałości wiernych w Chrystusie nie objawi się w pełni, dopóki symbol starego przymierza stał w Jerozolimie. Świątynia zbudowana ludzkimi dłońmi (czyli niedoskonała) miała zostać zastąpiona nową świątynią, duchową, której kamieniem węgielnym jest Jezus, a fundament współtworzą apostołowie. Bez dzieła apostołów doskonałość świętych, którzy zasnęli przed wiekami w Chrystusie, nie mogła być według postanowienia Boga pełna, a przypieczętowaniem duchowej wolności było drugie przyjście Pana. Apostołowie byli pełni Ducha, ale brakowało im spełnienia ostatniej obietnicy, którą usłyszeli na Górze Oliwnej. Nauczając i strofując chrześcijańskie kościoły, chcieli być doskonale przygotowani na przyjście Pana, by wkroczyć do nieskrępowanej duchowej wolności. Między innymi Mateusz relacjonuje słowa Jezusa o tym, że Jan Chrzciciel był większy od Noego, Mojżesza, czy Izajasza, jednakże ten Eliasz Nowego Testamentu jest mniejszy od najmniejszego chrześcijanina w Królestwie Bożym. Nasza chrześcijańska świadomość doskonałej duchowości przewyższa to, co mieli apostołowie przed powrotem Pana Jezusa. Można to streścić, że chwała Mojżesza i Eliasza, czy Piotra była niczym w porównaniu do chwały jaką my mamy przez Chrystusa w nas. Jak w nas? Duchowo! Doceńmy to! Wszystko to przez Boga jest zrealizowane na wieki dla pokoleń wiernych, aby w prawdziwie chrześcijańskiej radości i wolności gromadzić sobie za życia skarby w niebie. Chwała Bogu Ojcu i Jezusowi Chrystusowi!

Nie gromadźcie bogactw tu, na ziemi, gdzie mogą ulec zniszczeniu lub zostać skradzione przez złodziei. Gromadźcie je w niebie—tam nic ich nie zniszczy i nikt się nie włamie, by je ukraść. Gdzie jest wasz skarb, tam będzie wasze serce. (…) Zapewniam was: Nie urodził się na ziemi człowiek większy od Jana Chrzciciela. A jednak najmniejszy obywatel królestwa niebieskiego jest większy od niego!” Mt 6:19-21, 11:11 (BSŻ).

Dlatego zginam swoje kolana przed Ojcem naszego Pana Jezusa Chrystusa; Od którego cała rodzina na niebie i na ziemi bierze swoją nazwę; Aby według bogactwa swej chwały sprawił, żeby wasz wewnętrzny człowiek był utwierdzony mocą przez jego Ducha; Aby Chrystus przez wiarę mieszkał w waszych sercach, abyście zakorzenieni i ugruntowani w miłości; Mogli pojąć wraz ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość, długość, głębokość i wysokość; I poznać miłość Chrystusa, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali napełnieni całą pełnią Boga. Temu zaś, który według mocy działającej w nas może uczynić o wiele obficiej ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy; Jemu niech będzie chwała w kościele przez Chrystusa Jezusa po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Amen” Ef 3:14-21.

Stare przymierze blednie i niknie w porównaniu z nowym przymierzem. A jeśli przemijającemu przymierzu towarzyszyła tak wielka chwała, to jak cudowna chwała będzie towarzyszyła przymierzu, które jest wieczne! Mając więc taką nadzieję, możemy prowadzić służbę z pełną swobodą i otwartością —nie tak, jak Mojżesz, który zasłaniał twarz, aby Izraelici nie patrzyli na jej przemijający blask. Niestety ludzie ci stali się uparci i po dziś dzień nie mogą dostrzec prawdy, gdy słuchają Prawa Mojżesza. Tylko Chrystus może bowiem sprawić, że zaczną widzieć. Po dziś dzień, gdy czytają pisma Mojżesza, nie widzą prawdy, bo jest przed nimi zasłonięta. Ale gdy ktoś z nich zwraca się do Pana, zasłona znika. Pan jest bowiem duchem, a gdziekolwiek pojawia się Jego Duch, niesie ludziom wolność. My zaś z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w chwałę Pana i dzięki Jego Duchowi coraz bardziej się do Niego upodabniamy” 2Kor 3:10-18 (BSŻ).

Kondycja organizacyjna i doktrynalna w kościołach chrześcijańskich była różna już za pokolenia apostołów, nie inaczej jest dzisiaj. Natomiast chrześcijańska dojrzałość w rozpoznaniu i rozumieniu Słowa Bożego to myślenie o sprawach duchowych, gdyż tak żyje się według Ducha Świętego. Świadomość wiary prawdziwego chrześcijanina wykracza poza myślenie cielesne.

Gdy bowiem byliśmy w ciele, namiętności grzechów, które się wzniecały przez prawo, okazywały swą moc w naszych członkach, aby przynosić śmierci owoc. Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od prawa, gdy umarliśmy dla tego, w czym byliśmy trzymani, abyśmy służyli Bogu w nowości ducha, a nie w starości litery. (…) Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię. A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka. Odkrywam więc w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło. Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka. Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam umysłem służę prawu Bożemu, lecz ciałem prawu grzechu. Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha. Gdyż prawo Ducha życia, które jest w Jezusie Chrystusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci. Co bowiem było niemożliwe dla prawa, w czym było ono słabe z powodu ciała, Bóg, posławszy swego Syna w podobieństwie grzesznego ciała i z powodu grzechu, potępił grzech w ciele; Aby sprawiedliwość prawa wypełniła się w nas, którzy postępujemy nie według ciała, ale według Ducha. Ci bowiem, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne, ale ci, którzy żyją według Ducha, myślą o tym, co duchowe. (…) Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił prawo. Gdyż to: Nie będziesz cudzołożył, nie będziesz zabijał, nie będziesz kradł, nie będziesz fałszywie świadczył, nie będziesz pożądał i jakiekolwiek inne przykazanie, w tych słowach się streszcza, mianowicie: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Tak więc wypełnieniem prawa jest miłość. A czyńcie to, znając czas, że już nadeszła pora, abyśmy się obudzili ze snu. Teraz bowiem bliżej nas jest zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. Postępujmy uczciwie, jak za dnia, nie w hulankach i pijaństwach, nie w rozwiązłości i rozpustach, nie w sporach ani w zazdrości. Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a nie troszczcie się o ciało, by zaspokajać pożądliwości. A tego, kto jest słaby w wierze, przyjmujcie, lecz nie po to, aby sprzeczać się wokół spornych kwestii. Jeden bowiem wierzy, że może jeść wszystko, a inny, będąc słaby, jada jarzyny. Ten, kto je, niech nie lekceważy tego, który nie je, a ten, kto nie je, niech nie potępia tego, który je, bo Bóg go przyjął. Kim jesteś ty, że sądzisz cudzego sługę? Dla własnego Pana stoi albo upada. Ostoi się jednak, gdyż Bóg może go utwierdzić. Jeden bowiem czyni różnicę między dniem a dniem, a drugi każdy dzień ocenia jednakowo. Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. Kto je, dla Pana je, bo dziękuje Bogu, a kto nie je, dla Pana nie je i dziękuje Bogu. Nikt bowiem z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera. Bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy, jeśli umieramy, dla Pana umieramy. Dlatego czy żyjemy, czy umieramy, należymy do Pana. (…) Królestwo Boże bowiem to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. (…) Masz wiarę? Miej ją sam u siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto samego siebie nie potępia w tym, co uważa za dobre. Lecz kto ma wątpliwości, jeśli je, jest potępiony, bo nie je z wiary. Wszystko bowiem, co nie jest z wiary, jest grzechem” Rz 7:5-6, 19-8:5, 13:8-14:8, 17, 22-23.

Kto bowiem przestrzega całego prawa, a przekroczy jedno przykazanie, staje się winnym wszystkich. Bo ten, który powiedział: Nie będziesz cudzołożył, powiedział też: Nie będziesz zabijał. Jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz, jesteś przestępcą prawa. Tak mówcie i tak czyńcie, jak ci, którzy mają być sądzeni przez prawo wolności. Sąd bowiem bez miłosierdzia odbędzie się nad tym, który nie czynił miłosierdzia, a miłosierdzie chlubi się przeciwko sądowi” Jk 2:10-13.

Jeśli więc Syn was wyzwoli, będziecie prawdziwie wolni” J 8:36.

Trwajcie więc w tej wolności, którą nas Chrystus wyzwolił, i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Oto ja, Paweł, mówię wam, że jeśli dacie się obrzezać, Chrystus na nic wam się nie przyda. A oświadczam raz jeszcze każdemu człowiekowi, który daje się obrzezać, że jest zobowiązany wypełnić całe prawo. Pozbawiliście się Chrystusa wszyscy, którzy usprawiedliwiacie się przez prawo; wypadliście z łaski. My bowiem przez Ducha oczekujemy nadziei sprawiedliwości z wiary. Bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, ale wiara, która działa przez miłość. (…) Bo wy, bracia, zostaliście powołani do wolności, tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale z miłości służcie jedni drugim. Całe bowiem prawo wypełnia się w tym jednym słowie, mianowicie: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Lecz jeśli wzajemnie się kąsacie i pożeracie, uważajcie, abyście się wzajemnie nie zjedli. Mówię więc: Postępujcie w Duchu, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem pożąda na przekór Duchowi, a Duch na przekór ciału; są one sobie przeciwne, tak że nie możecie czynić tego, co chcecie. Lecz jeśli jesteście prowadzeni przez Ducha, nie jesteście pod prawem” Gal 5:1-6, 13-18.

Nauczycielu, które przykazanie w prawie jest największe? A Jezus mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem. To jest pierwsze i największe przykazanie. A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” Mt 22:36-40.

Macie również poddać się Duchowi Świętemu, aby nieustannie zmieniał wasz sposób myślenia. Stawajcie się nowymi ludźmi, prawymi i świętymi, stworzonymi na obraz Boga” Efezjan 4:23-24 (BSŻ).

Chrześcijanin jest związany prawem wolności Chrystusa opartym na przykazaniach miłości do Boga i bliźnich. Nie obowiązuje tu litera prawa, lecz chrześcijanin ma wsłuchiwać się w to, co mówi Duch Boży. Paweł równocześnie naucza, że są bracia słabi w wierze, co świadomie ograniczają sobie wolność daną w Chrystusie i nakładają na siebie prawo (przykłady kwestii spornych: dieta pokarmowa, powstrzymanie się od pracy w sobotę lub niedzielę, obchodzenie rozmaitych świąt), którego wypełnianie uważają za właściwe przed Bogiem. Dopóki jednak czyni się to dla Pana to usprawiedliwienie nie jest przed ludźmi, ale pochodzi od Boga i nie wolno mocnemu w wierze lekceważyć tak postępującego brata. Są też takie prawa Mojżeszowe, które hańbią dzieło Jezusa Chrystusa odnowy ludzi do duchowej więzi z Bogiem (widać na przykładzie obrzezania w liście do Galacjan). Dzięki tej nauce Pawła to   dziś już żaden z braci w Jezusie nie może nazwać takiego kościoła chrześcijańskim. Z nagrodą u Boga mogą też minąć się ci chrześcijanie, którzy oddają cześć figurom i bożkom, porzucają pośrednictwo Jezusa do Boga Ojca na rzecz innych domniemanych świętych,  tudzież zmartwychwstanie Syna Bożego i cuda (w tym siedmiodniowe stworzenie świata) kreślą w alegoriach. Im bardziej głoszone doktryny oddalone są od nauk biblijnych, a fundamenty wiary są obojętne, tym mocniej takie postawy określam chrześcijaństwem nominalnym, a nie rzeczywistym. Takie kościoły istnieją za sprawą fałszywych nauczycieli. Zwykle szybko można je zidentyfikować, gdyż brakuje w nich pewności zbawienia. Trudno bowiem mieć tą pewność bez prawdziwej wiary. Bez doskonałej wiary trudno też zauważyć Bożą duchową rzeczywistość. Przestawienie się na umysł odnowiony Duchem, jak pisał Paweł do Efezjan, jest właściwą drogą doskonalenia.

A oznajmiam wam, bracia, ewangelię, którą wam głosiłem, a którą przyjęliście i w której trwacie; Przez którą też dostępujecie zbawienia, jeśli pamiętacie to, co wam głosiłem, chyba że uwierzyliście na próżno. Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem; Że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem” 1Kor 15:1-4.

Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę. I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami – mówi Pan Wszechmogący” 2Kor 6:14-18.

Potem, po czternastu latach, udałem się ponownie do Jerozolimy wraz z Barnabą, wziąwszy ze sobą także Tytusa. A udałem się tam zgodnie z objawieniem i przedstawiłem im ewangelię, którą głoszę wśród pogan, osobno zaś tym, którzy cieszą się uznaniem, aby się czasem nie okazało, że biegnę albo biegłem na próżno. Lecz nawet Tytusa, który był ze mną, nie zmuszono do obrzezania, mimo że był Grekiem; A to z powodu wprowadzonych fałszywych braci, którzy się wkradli, aby wyszpiegować naszą wolność, jaką mamy w Chrystusie Jezusie, aby nas zniewolić. Nie ustąpiliśmy im ani na chwilę i nie poddaliśmy się, aby pozostała wśród was prawda ewangelii” Gal 2:1-5.

Ale mam nieco przeciwko tobie – że masz tam takich, którzy trzymają się nauki Balaama, który uczył Balaka, jak doprowadzić do upadku synów Izraela, żeby jedli ofiary składane bożkom i uprawiali nierząd. Podobnie masz i tych, którzy trzymają się nauki nikolaitów, czego nienawidzę. Ale mam nieco przeciwko tobie – że kobiecie Jezabel, która nazywa siebie prorokinią, pozwalasz nauczać i zwodzić moje sługi, żeby uprawiali nierząd i jedli ofiary składane bożkom. (…) Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący. A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust. (…) Kto krzywdzi, niech nadal wyrządza krzywdę, kto plugawy, niech się nadal plugawi, kto sprawiedliwy, niech nadal będzie sprawiedliwy, a kto święty, niech się nadal uświęca” Obj 2:14-15, 20, 3:15-16, 22:11.

W Nowym Testamencie przez kościół rozumie się konkretną społeczność (najczęściej według miasta i sąsiedztwa) lub ogólnie pojęty kościół Boży, czyli wszystkie społeczności razem składające się na ciało Chrystusa. Ostatnie dwa rozdziały księgi Objawienia najlepiej streszczają gdzie i jakie jest dzisiejsze chrześcijaństwo. Nowa ziemia i niebo to kolejny, a zarazem finalny rozdział komunikacji Boga z ludzkością poprzez ewangelię Chrystusa, to era chrześcijańska na wieki, gdyż stary system, czyli przymierze z narodem żydowskim (drugie niebo i ziemia) przeminęło wraz ze zniszczeniem Jerozolimy za pokolenia apostolskiego. Nowa Jerozolima jest bogatą, majestatyczną, chwalebną i duchową rzeczywistością dla całego świata, daną od Boga Ojca przez Chrystusa, opartego na prorokach, apostołach i Bożych ludziach, aby każdy kto chce zaufać Jezusowi mógł wejść przez zawsze otwarte bramy tego miasta. Każdy kto pragnie się wsłuchać w Jego Ducha rozpozna, kiedy jest oczyszczony z przekleństwa grzechu i przeszedł ze śmierci do życia. Natomiast ci, co chcą pozostać poza miastem nie mają życia wiecznego i Bóg się z nimi nie liczy, wręcz On ma wolę, by tacy ludzie nadal się plugawili.

Mamy też mocniejsze słowo prorockie, a wy dobrze czynicie, trzymając się go jak lampy, która świeci w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i jutrzenka nie wzejdzie w waszych sercach; To przede wszystkim wiedząc, że żadne proroctwo Pisma nie podlega własnemu wykładowi. Nie z ludzkiej bowiem woli przyniesione zostało kiedyś proroctwo, ale święci Boży ludzie przemawiali prowadzeni przez Ducha Świętego” 1P 1:19-21.

Obyście tylko trwali w wierze, pewni, mocni i niezachwiani w nadziei Ewangelii, którą usłyszeliście. Ona została ogłoszona całemu stworzeniu pod niebem, a ja, Paweł, stałem się jej sługą.  Teraz raduję się, cierpiąc za was, i w moim ciele dopełniam braki cierpień Chrystusa za Jego Ciało, którym jest Kościół” Kol 1:23-24 (BPA).

Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka? A jeśli ktoś niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg, bo świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. (…) Wy zaś jesteście Chrystusa, a Chrystus Boga. (…) Jak bowiem ciało jest jedno, a członków ma wiele i wszystkie członki jednego ciała, choć jest ich wiele, są jednym ciałem, tak i Chrystus. Bo wszyscy przez jednego Ducha zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało, czy to Żydzi, czy Grecy, czy niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni w jednego Ducha. Ciało bowiem nie jest jednym członkiem, ale wieloma (…) Lecz Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał. (…) Wy zaś jesteście ciałem Chrystusa, a z osobna członkami” 1Kor 3:16-17, 23, 12:12-14, 18, 27.

Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, ale nie wszystkie członki wykonują tę samą czynność; Tak my, chociaż liczni, jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, ale z osobna jesteśmy członkami jedni drugich” Rz 12:4-5.

Najwyższy jednak nie mieszka w świątyniach uczynionych ręką, jak mówi prorok: Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich stóp. Jakiż dom mi zbudujecie, mówi Pan, albo gdzie jest miejsce mego odpoczynku?” Dz 7:48-49.

Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej ręką, która była odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby teraz stawać dla nas przed obliczem Boga” Hbr 9:24.

Ktoś spyta, czy chrześcijaństwo jest religią? Religia ma wiele definicji. Jeśli w najprostszym rozumieniu tego słowa, jako wiarę w nadprzyrodzoną osobę i cuda z nią związane, to tak, chrześcijaństwo jest religią. Treści Biblii są zgodne z odkryciami archeologicznymi, mają precyzyjnie wypełnione wszystkie proroctwa, są spójne i prowadzą do Jezusa, dlatego przy tak ogromnym materiale dowodowym wiara w cuda jest logiczną konsekwencją wiary we wszechmogącego Boga. Słowo Boże jest niepodważalne, więc chrześcijaństwo (mimo ludzkich ułomności) nazywam religią prawdziwą. Natomiast jeśli przez religię dodatkowo uznawać pewien kod zachowań, ubioru, narzędzi, obrządków, ordynacji, ceremonii, symboli, pielgrzymek i innych rytuałów to wówczas chrześcijaństwo religią nie jest, nawet jeśli nominalni chrześcijanie będą głosić inaczej. Dla uniknięcia nieporozumień z rozmówcą określam się biblijnym chrześcijaninem, co zwykle pozycjonuje dalszą dyskusję o Bogu i religii.

A Ojciec, który mnie posłał, on świadczył o mnie. Nigdy nie słyszeliście jego głosu ani nie widzieliście jego postaci. I nie macie jego słowa trwającego w was, bo temu, którego on posłał, nie wierzycie. Badajcie Pisma; sądzicie bowiem, że w nich macie życie wieczne, a one dają świadectwo o mnie. (…) Ale teraz idę do ciebie i mówię to na świecie, aby mieli w sobie moją radość w pełni. Ja dałem im twoje słowo, a świat ich znienawidził, bo nie są ze świata, jak i ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś zabrał ich ze świata, ale abyś zachował ich od złego. Nie są ze świata, jak i ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w twojej prawdzie. Twoje słowo jest prawdą. Jak ty posłałeś mnie na świat, tak i ja posłałem ich na świat. A ja za nich uświęcam samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. A nie tylko za nimi proszę, lecz i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie; Aby wszyscy byli jedno, jak ty, Ojcze, we mnie, a ja w tobie, aby i oni byli w nas jedno, aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś. I dałem im tę chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jesteśmy jedno” J 5:37-39, 17:13-22.

Ktoś inny spyta, czy chrześcijaństwo jest sektą? Sekta zwykle definiowana jest jako węższa grupa wyznaniowa wywodząca się z szerszego nurtu religijnego, aczkolwiek mająca silnie odbiegające dogmaty wiary. Chrześcijaństwo w tym rozumieniu nie może być sektą, bo nie ma nic ponad nim samym. Można natomiast się zastanawiać, czy katolicyzm, prawosławie, protestantyzm, a dalej adwentyści, baptyści, zielonoświątkowcy, jezuici, opus dei, świadkowie Jehowy, mormoni itd. zaliczają się do takiego pojęcia sekty. Część kościołów ma biblijne fundamenty, inne mieszają podstawowe dogmaty wiary z ludzką tradycją i przekonaniami, pozostałe są sekciarskie. Wyczerpując jednak pytanie, warto się pochylić nad innym sformułowaniem sekty. Jeśli przez sektę rozumieć jedynie grupę ludzi podążających za jakimś liderem, to wówczas chrześcijan należy podporządkować pod taką definicję. Raduję się, że Jezus Chrystus jest moim autorytetem.

Dlatego i my od tego dnia, w którym to usłyszeliśmy, nie przestajemy za was się modlić i prosić, abyście byli napełnieni poznaniem jego woli we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu; Abyście postępowali w sposób godny Pana, by podobać mu się we wszystkim, w każdym dobrym uczynku wydając owoc i wzrastając w poznawaniu Boga; Umocnieni wszelką mocą według jego chwalebnej potęgi, ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości z radością; Dziękując Ojcu, który nas uzdolnił do uczestnictwa w dziedzictwie świętych w światłości; Który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna; W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego i pierworodnym wszelkiego stworzenia. Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu. On też jest głową ciała – kościoła; on jest początkiem i pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy; Ponieważ upodobał sobie Ojciec, aby w nim zamieszkała cała pełnia; I żeby przez niego pojednał wszystko ze sobą, czyniąc pokój przez krew jego krzyża; przez niego, mówię, to, co jest na ziemi, jak i to, co jest w niebie” Kol 1:9-20.

Następnie ktoś spyta, dlaczego chrześcijanin nie zawsze czyni dobrze? Mało tego, przecież innowiercy potrafią czynić niekiedy lepiej od chrześcijan, nieprawdaż?! Po pierwsze, nie mam nic przeciwko, by wszyscy ludzie w duchu wzajemnej miłości czynili dobro. Wiemy jednak, że nie ma ludzi bez grzechu, ale różnica między niewiernym, a doskonale wierzącym jest taka, że chrześcijaninowi grzechu Bóg nie poczytuje. Chrześcijanin bowiem wpierw uznał swoją marność i grzeszność przed Bogiem, zapragnął zaufać Chrystusowi, aż w końcu miłuje Go w duchu, zgodnie z objawieniem Słowa. Niewiernym czyniącym zazwyczaj dobrze brakuje czegoś istotnego – miłości do Boga. Odrzucanie ofiary Jezusa jest złym czynem. Po drugie, już apostoł Paweł pełen Ducha Świętego czuł, że nie zawsze umiał czynić według woli Boga. Każdy z nas ma w sobie jakieś pokłady gniewu (Jezus też się gniewał i nienawidził, ale w oczach Boga ten gniew i obrzydzenie nie był ku szkodzie ludzi, raczej nauce ku zbawieniu). Po trzecie, odreagowujemy zastane zło złem, pożądliwość ciała bierze górę nad tym, co wyrażone jest w prawie miłości. Wierzę, że mimo wszystko prawdziwi chrześcijanie są dalecy od łamania charakterystycznych cech miłości. Chociaż chrześcijanin może chcieć zrzucić z siebie ciało fizyczne, którego pożądliwość jest źródłem zła, to jednak wie, że lepiej jest pozostać wśród ludzi, ponieważ rozpoznał i zrozumiał powołanie od Boga, aby przenieść przynajmniej jedną osobę z ciemności do duchowej Jerozolimy, gdzie Pan Jezus jest jaśniejącą lampą, życiem na wieki.

Gdyż wiemy, że prawo jest duchowe, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi. Tego bowiem, co robię, nie pochwalam, bo nie robię tego, co chcę, ale czego nienawidzę, to robię. A jeśli robię to, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że prawo jest dobre. Teraz więc już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka. Gdyż wiem, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro, bo chęć jest we mnie, ale wykonać tego, co jest dobre, nie potrafię. Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię. A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka. Odkrywam więc w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło. Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka. Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam umysłem służę prawu Bożemu, lecz ciałem prawu grzechu” Rz 7:14-25.

Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą; Nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie jest porywcza, nie myśli nic złego; Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z prawdy; Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. Bo choć są proroctwa, przeminą; choć języki, ustaną; choć wiedza, obróci się wniwecz. Po części bowiem poznajemy i po części prorokujemy. Ale gdy przyjdzie to, co doskonałe, wtedy przeminie to, co jest cząstkowe” 1Kor 13:4-10.

Dla mnie bowiem życie to Chrystus, a śmierć to zysk. Lecz jeśli życie w ciele jest dla mnie owocem mojej pracy, to nie wiem, co mam wybrać. Jedno i drugie bowiem mnie naciska: chcę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; Lecz pozostać w ciele jest bardziej potrzebne ze względu na was. A będąc tego pewien, wiem, że pozostanę i będę z wami wszystkimi dla waszego rozwoju i radości wiary” Flp 1:21-25.

Mówię wam, że podobnie w niebie większa będzie radość z jednego pokutującego grzesznika niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują pokuty” Łk 15:7.

Bracie i siostro w Chrystusie, czujesz doskonałą miłość Jezusa i Jego obecność na wieki?

Jestem bowiem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani teraźniejsze, ani przyszłe rzeczy; Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie będzie mogło nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie, naszym Panu” Rz 8:38-39.

Jeśli mam określić chrześcijaństwo w trzech słowach to właściwe będą poniższe definicje:

  • chrześcijaństwo jest społecznością ludzi zbawionych,
  • chrześcijanie to naród synów Bożych,
  • chrześcijaństwo jest dziedzictwem objawienia Bożego,
  • chrześcijanie są uczestnikami życia wiecznego,
  • chrześcijaństwo to duchowa relacja z Bogiem,
  • chrześcijanie mają Ducha Świętego w sobie,
  • chrześcijaństwo jest prawdą, nie religią,
  • chrześcijanie są obywatelami Nowej Jerozolimy.

Oraz chrześcijanina nie da się nauczać o Bogu, przecież jest mu doskonale znany.

I nikt nie będzie uczył swego bliźniego ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana, bo wszyscy będą mnie znali, od najmniejszego aż do największego z nich” Hbr 8:11.