Powrót Jezusa w pismach pozabiblijnych

Dla zrozumienia natury i czasu powrotu Jezusa Chrystusa wystarczy Biblia. Słowo Boże wskazuje nam, że Pan miał wrócić za pokolenia apostolskiego w chwale Ojca, na sposób duchowy, bez materialnej postaci Zbawiciela. Wiele wydarzeń związanych z paruzją miała znamiona materialne, a finalnym efektem powrotu Chrystusa była płonąca świątynia w sierpniu 70 roku. Przyjrzymy się wielu opisom pozabiblijnym, które można traktować jako wypełnienie obietnic Jezusa (treści niemal skopiowane z zawartości Nowego Testamentu).

light landscape sky sunset

Księgi całego znanego nam dziś Pisma Świętego były znane jeszcze przed zburzeniem Jerozolimy, dlatego nie mamy wzmianki w Biblii, że sąd ostateczny się odbył, a Pan powrócił. Gdyby Biblia była zakończona słowami Jezusa „wróciłem i nowe nastało”, to wówczas wiara nie miałaby sensu, byłaby tylko wiedza. A tak duchowe zaufanie Bogu pozostaje kwestią otwartą, aż go grobu. Kto widzi powrót Pana jest w nowej niebiańskiej Jerozolimie bardzo świadomie i cieszy się obecnością Boga w swoim życiu (poza paroma wyjątkami, którzy wierzą, że obietnica była dana tylko i wyłącznie Żydom). Zaś ten co zrealizowanych obietnic Jezusa nie widzi, będzie zadawał wiele pytań o swoje życie po śmierci fizycznej, zastanawiał się nad losami świata, układami politycznymi i działaniami militarnymi, kondycją chrześcijaństwa i innych religii, obserwował talmudyczny Izrael z meczetem w środku miasta, szacował granice prawa i grzechu, identyfikował szatana, bestię, niegodziwca, wszetecznicę, rozważał jakie jest tysiącletnie królestwo, zmartwychwstanie, itp.

Ludzie wątpią w to, że Chrystus mógł wrócić. Ludzie nie chcą, aby Biblia była księgą historyczną i wypełnioną, mają bowiem inne oczekiwania względem obietnic Boga. Bo jeśli Pan powrócił, to chcą nieśmiertelnych ciał fizycznych, wyglądają tylko dobrego zachowania w całym stworzeniu, albo przynajmniej chcą widzieć cielesnego Jezusa zasiadającego w materialnej świątyni Jerozolimskiej. Wyuczone eschatologie w kościołach (bo przecież każda społeczność ma odrębne spojrzenie na powrót Pana), tudzież własne założenia co do paruzji, a nawet poczucie bezradności w rozumieniu proroctw powoduje, że chrześcijańscy futuryści są oporni przed zmianą perspektywy patrzenia na obietnice Mesjasza. Wraz z braćmi i siostrami, których poznałem w niebiańskiej Jerozolimie (tak, tu na planecie Ziemia!) dzięki Duchowi Chrystusa, nie mamy kłopotu rozpoznać, do kogo były adresowane obietnice i w jakim pokoleniu miały być zrealizowane. Jeśli wierzymy, że Słowo jest w pełni wiarygodne to nie przejawiamy potrzeby posiadania dowodów pozabiblijnych dotyczących przyjścia Pana z sądem. Fakt zniesienia żydowskiego systemu ofiarnego jest wyjątkowo mocnym dowodem i równie łatwym do weryfikacji w każdym pokoleniu od roku 70 pierwszego wieku, łatwym – bo nie istnieje! Ale dla futurystów zniszczenie świątyni obiecane przez Jezusa to za mało, pragną różnych świadectw dla wszystkich proroctw.

Poniżej będę uzupełniał wszystkie poznane przeze mnie pozabiblijne zapisy zbieżne z apostolskimi zapowiedziami. Dla mnie są to źródła drugorządne, niemniej potwierdzają wiarygodność Biblii. Przytaczam je bardziej dla was, aniżeli dla siebie. Osobiście to ich nie potrzebuję, bo Jezus obiecał powrót w pokoleniu pierwszych chrześcijan i ja Jemu ufam, prawdomównemu Bogu. Miłej lektury!

Pan powiedział do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy, i uczyń znak na czołach mężczyzn, którzy wzdychają i lamentują nad wszystkimi obrzydliwościami, jakie popełnia się pośród niej. A słyszałem, że tamtym powiedział tak: Idźcie za nim przez miasto i zabijajcie. Niech wasze oko nie oszczędzi nikogo i nie zlituję się nad nikim. Wybijcie do szczętu starców i młodzieńców, panny, dzieci i kobiety, ale nie przystępujcie do nikogo, na którym będzie ten znak. Rozpocznijcie od mojej świątyni. Zaczęli więc od starszych, którzy byli przed domem” Ez 9:4-6.

Nie wyrządzajcie szkody ziemi ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opieczętujemy sług naszego Boga na ich czołach. I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela: Z pokolenia Judy dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Rubena dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Gada dwanaście tysięcy opieczętowanych; Z pokolenia Asera dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Neftalego dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Manassesa dwanaście tysięcy opieczętowanych; Z pokolenia Symeona dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Lewiego dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Issachara dwanaście tysięcy opieczętowanych; Z pokolenia Zabulona dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Józefa dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Beniamina dwanaście tysięcy opieczętowanych” Obj 7:3-8.

W nim i wy położyliście nadzieję, kiedy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię waszego zbawienia, w nim też, gdy uwierzyliście, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym” Ef 1:13.

A kiedy zobaczycie „obrzydliwość spustoszenia” tam, gdzie jej być nie powinno – kto czyta, niech rozważy – wtedy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry” Mk 13:14.

A gdy zobaczycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wówczas ci, którzy są w Judei, niech uciekają w góry, a ci, którzy są wewnątrz miasta, niech wyjdą, a ci, którzy są na wsi, niech do niego nie wchodzą. Będą to bowiem dni pomsty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane” Łk 21:20-22.

„Tymczasem wierni kościoła jerozolimskiego dzięki wyroczni bożej, objawionej najpoważniejszym członkom swoim, otrzymali rozkaz, by przed wybuchem wojny miasto opuścili i udali się do jednego z miast Perei, zwanego Pella. Gdy się wierni Chrystusowi wyprowadzili z Jerozolimy, tedy już zgoła nie było mężów świętych. Wtenczas sprawiedliwość boża dosięgła tych, którzy się tak wielkich dopełnili zbrodni przeciwko Chrystusowi i apostołom Jego i owo bezbożników pokolenie zmiotła doszczętnie z powierzchni ziemi (…) O tym jaki był przebieg całej wojny i wszystkich ich szczegółów, jak wreszcie zapowiedziana przez proroków ohyda spustoszenia rozpostarła się nawet w tak przesławnej niegdyś świątyni bożej, która się doczekała zupełnego zniszczenia przez pożar zagłady, może czerpać z „Dziejów” Józefa””. Relacjonował Euzebiusz w „Historii kościoła” księga 3.5. Z powyższego tekstu wyciąłem tylko opis gniewu Bożego, jaki spadł na mieszkańców Jerozolimy, który z resztą też potwierdza biblijne proroctwa. Bo czyż nie Jerozolima miała doświadczyć gniewu Boga? Czytajcie dalej…

Gdy bowiem miasto miało zostać oblężone i splądrowane przez Rzymian, wszyscy uczniowie [chrześcijanie] zostali uprzednio ostrzeżeni przez anioła, aby opuścić miasto skazane na zagładę. Po migracji z Jerozolimy osiedlili się w Pella, mieście nad Jordanem wcześniej już wskazanym. Mówi się, że należy do Dekapolis” pisał Epifaniusz w „Miarach i ciężarach” akapit 15.

„Po klęsce Cestiusza wielu znakomitych mężów żydowskich zaczęło opuszczać miasto jak tonący okręt” zauważa Józef Flawiusz w „Wojnie żydowskiej” 2.20.1. (ponadto w kilku kolejnych miejscach także napisał o eksodusie wielu ludzi ze stolicy Izraela).

Mamy co najmniej trzech autorów zwracających uwagę na masową ewakuację ludności judzkiej poza Jerozolimę, szczególnie do Pelli nad Jordanem. Czy ta migracja dotyczyła dosłownie 144 tysięcy wiernych Chrystusowi? Nie wiemy z zapisów Euzebiusza, ale była to duża liczba. Najważniejsze, że Bóg wiedział. I wszystko się zazębia. Większość zapieczętowanych Duchem wiedziała, kiedy opuścić miasto (zapieczętowani poganie, też wiedzieli co nadchodzi), czyli wówczas gdy zobaczyli obce wojska otaczające stolicę. Oni uniknęli obiecanego gniewu Bożego.

I będą miejscami wielkie trzęsienia ziemi oraz głód i zaraza, będą także straszne zjawiska i wielkie znaki z nieba” Łk 21:11.

Nie przeminie to pokolenie” mówił Jezus, a między innymi to, co właśnie przytoczyłem z zapisu Łukasza, miało się wypełnić. Oto kilka straszliwych katastrof jakie miały miejsce przed powrotem Pana.

W tym samym roku dwanaście ważnych miast Azji zawaliło się w wyniku trzęsienia ziemi, a nadeszła noc, tak że spustoszenie było mniej przewidywalne i bardziej niszczycielskie. (…) Na jego wniosek podjęto uchwały senatorskie mające na celu uwolnienie miast Cibyra w Azji i Aegium w Achai, zniszczonych przez trzęsienie ziemi, poprzez oddanie ich daniny na trzy lata. (…) W tym samym roku Laodycea, jedno ze słynnych miast azjatyckich, zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi, lecz odzyskane dzięki własnym zasobom, bez pomocy z zewnątrz”, Tacyt w swoich „Rocznikach” wskazał na wiele miast zniszczonych przez trzęsienia ziemi w początkach lat 60-tych (2.47, 4.13, 14.27).

Interesująca w tym opisie jest Laodycea. Jeśli przeczytasz list do ostatniego adresata z trzeciego rozdziału Objawienia zauważysz, że Laodycea była bogata materialnie, równocześnie biedna w Bogu, pożałowania godna, miała czym prędzej pokutować zanim Bóg ją skarci. To jeden z wielu argumentów, dla których uważam, że Objawienie było napisane przed trzęsieniem ziemi w tym mieście. Odnośnie trzęsień ziemi, to z innych źródeł można się dowiedzieć, że między wniebowstąpieniem Jezusa a rokiem 70 trzęsły się m.in. Rzym, Kreta, Smyrna, Kolosy, Samos, Hierapolis. Wybuchy wulkanów też były powszechne. Nowy Testament odnotowuje jedno z trzęsień ziemi.

O północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem chwalili Boga, a więźniowie słyszeli ich. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. I natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi i wszystkim rozwiązały się więzy” Dz 16:25-26.

Nie ma też co się spierać z Duchem Świętym w kwestii zapowiedzianego głodu, ten też miał miejsce w pokoleniu, w którym tą katastrofę żywieniową obiecano. A odpowiedzi dostarcza sama Biblia.

Potem Barnaba udał się do Tarsu, aby szukać Saula. A gdy go znalazł, przyprowadził go do Antiochii. Przez cały rok zbierali się z tym kościołem i nauczali wielu ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami. A w tych dniach przybyli z Jerozolimy do Antiochii prorocy. I jeden z nich, imieniem Agabos, powstał i oznajmił przez Ducha, że w całej ziemi nastanie wielki głód. Nastał on za cesarza Klaudiusza” Dz 11:25-28.

Każdy może bardzo łatwo odnaleźć informacje o licznych klęskach głodowych, stąd nie widzę potrzeby przytaczać źródeł o katastrofach jakie dotknęły Grecję, Egipt, Armenię, czy kilkukrotnie Rzym, a nadto potężny głód Jerozolimy podczas oblężenia. Jeśli te rzeczy zaczęły się w pokoleniu apostolskim, to zgodnie z proroctwem, musiało zrealizować się w tym samym pokoleniu wszystko pozostałe, co zostało powiedziane przez Jezusa na górze Oliwnej. Jedno pokolenie nie trwa kilku tysięcy lat, żeby część znaków zaczęła się w czasach apostolskich, a część kończyła się po wieku XX.  Już samo Słowo Boże ustawiło nam pokolenie czasów ostatecznych, gdyby jednak ktoś wierzył, że czasy ostateczne to przyszłość to musi się zapoznać z Dz 2:14-18 i Hbr 1:1-2. Mimo wszystko przytoczę jeszcze inne ciekawe pozabiblijne opisy zbieżne z obietnicami Słowa (robię to nadal dla tych, co uparcie twierdzą, że nie ma żadnych pozabiblijnych świadectw potwierdzających proroctwa o powtórnym przyjściu Chrystusa).

Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie” Mt 24:34.

Czy pokolenie apostolskie było tym pokoleniem, w którym miało się wypełnić wszystko? Po raz kolejny mówię: tak musiało być, przecież mieli być prześladowani, więzieni, a nawet zabijani.

Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować, wydawać do synagog i więzień, prowadzić do królów i namiestników z powodu mego imienia” Łk 21:12.

Jeśli teraz udowodnię, że pokolenie apostolskie doświadczyło prześladowań, to znaczy, że wszystko to, co związane z powrotem Pana (kazanie na górze Oliwnej), musiało się wypełnić. Ewentualnie to pokolenie nadal żyje wśród nas, ale nie znamy nikogo, kto ma na liczniku blisko 2000 lat.

Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swoje szaty u stóp młodzieńca zwanego Saulem. Tak kamienowali Szczepana, modlącego się tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij mojego ducha” Dz 7:58-59.

Słyszeliście bowiem o moim dawniejszym postępowaniu w judaizmie, że ponad miarę prześladowałem kościół Boży i niszczyłem go” Gal 1:13.

Gdy bowiem byliśmy u was, zapowiadaliśmy wam, że będziemy cierpieć ucisk, co się też stało, jak wiecie” 1Tes 3:4.

Ucisk chrześcijan miał miejsce w pokoleniu apostolskim. To samo napisał Euzebiusz, dostrzegał to Flawiusz i inni starożytni pisarze. Szkoda tracić tu miejsce, skoro już sama Biblia wskazała nam pokolenie, które miało ujrzeć powrót Zbawiciela. Ale jeśli ktoś nie ufa w tym zakresie Słowu, to spróbujmy z innym znakiem zwiastującym przyjście Pana w danym pokoleniu. Czy nastali fałszywi prorocy w czasach apostolskich?

Powstanie też wielu fałszywych proroków i wielu zwiodą” Mt 24:11.

„Do zguby doprowadził ich pewien fałszywy prorok, który wystąpił owego dnia i obwieścił ludowi w mieście, że Bóg każe im wstąpić do świątyni, gdzie otrzymają znaki ocalenia. Było wówczas wśród ludu wielu nasłanych przez tyranów proroków, którzy głosili, że trzeba czekać na pomoc Bożą, aby nie tylko takim sposobem zmniejszyć liczbę zbiegających, ale także przez wzbudzenie nadziei dodać odwagi tym, na których nie działał już ani strach, ani więzienie”, zostało napisane w Wojnie Żydowskiej 6.5.2.

Flawiusz potwierdził istnienie wielu fałszywych proroków w pokoleniu apostolskim, ale dla chrześcijanina ważniejszym źródłem niewątpliwie jest Biblia. Czy wszystko, co zostało przepowiedziane, miało się stać za pokolenia, które doświadczy fałszywych proroków? Z obietnicy wiemy, że tak. Czy było to w pokoleniu apostolskim? Tak.

Dzieci, to już ostatnia godzina i jak słyszeliście, że antychryst ma przyjść, tak teraz pojawiło się wielu antychrystów. Stąd wiemy, że jest już ostatnia godzina. (…) Umiłowani, nie wierzcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na świat” 1J 2:18, 4:1.

Byli też fałszywi prorocy wśród ludu, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy potajemnie wprowadzą herezje zatracenia, wypierając się Pana, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie rychłą zgubę. Wielu zaś podąży za ich zgubną drogą, a droga prawdy z ich powodu będzie bluźniona. I z chciwości będą wami kupczyć przez zmyślone opowieści. Ich sąd od dawna nie zwleka, a ich zatracenie nie śpi” 2P 2:1-3.

A teraz jedna z najmocniejszych scen proroctwa o powtórnym przyjściu Chrystusa.

A zaraz po ucisku tych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku, gwiazdy będą spadać z nieba i moce niebieskie zostaną poruszone. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego. Wtedy będą lamentować wszystkie ludy ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z mocą i wielką chwałą. Pośle on swoich aniołów z potężnym głosem trąby i zgromadzą jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego” Mt 24:29-31.

Potem zobaczyłem niebo otwarte, a oto koń biały, a ten, który na nim siedział, nazywa się Wiernym i Prawdziwym i w sprawiedliwości sądzi i walczy. Jego oczy były jak płomień ognia, a na jego głowie było wiele koron. I miał wypisane imię, którego nikt nie zna, tylko on sam. Ubrany był w szatę zmoczoną we krwi, a jego imię brzmi: Słowo Boże. A wojska w niebie podążały za nim na białych koniach, ubrane w bisior biały i czysty. A z jego ust wychodził ostry miecz, aby nim pobił narody. On bowiem będzie rządził nimi laską żelazną i on wyciska w tłoczni wino zapalczywości i gniewu Boga Wszechmogącego” Obj 19:11-15.

„Tak to w owym czasie szarlatani i oszuści podający się fałszywie za posłańców Boga zwodzili biedny lud, lecz na wyraźne znaki, które zapowiadały bliskie spustoszenie, nikt nie zwracał uwagi ani nie dawał im wiary. Ludzie jakby byli gromem porażeni i postradali oczy i rozum, pozostawali głusi na ostrzeżenia Boże. Tak było, kiedy nad miastem stanęła gwiazda o kształcie miecza i kometa tkwiąca na niebie przez cały rok. Tak samo było i wtedy, kiedy jeszcze przed powstaniem i zaburzeniami wiodącymi do wojny naród zebrał się na obchód Święta Przaśników – było to w ósmym dniu miesiąca Ksantyku – i koło dziewiątej godziny w nocy zajaśniał tak silny blask wokół ołtarza Przybytku, że wydało się, iż nastał biały dzień. A trwało to pół godziny. Nieświadomi rzeczy uznali to za dobry znak, lecz uczeni w księgach świętych od razu dali wyjaśnienie zgodne z późniejszymi wydarzeniami. (…) I znów w niewiele dni po święcie dwudziestego pierwszego dnia miesiąca Artemizjos zauważono nieziemskie i niewiarygodne zjawisko. To o czym będę mówił, mogłoby wyglądać, wydaje mi się, na jakąś bajkę, gdyby nie wyszło to z ust naocznych świadków i gdyby nieszczęścia, które potem nastąpiły, nie zgadzały się z tymi znakami. Otóż przed zachodem słońca w całym kraju pokazały się w powietrzu wozy i uzbrojone hufce wojska, które pędziły przez obłoki i otaczały miasto” takie cudowne wydarzenia relacjonuje historyk Józef Flawiusz w „Wojnie Żydowskiej” 6.5.3.

Józef Flawiusz, cokolwiek zaznajomiony z proroctwami Izraela (czy to Starym czy Nowym Testamentem), przybliża nam znaki dane od Boga tuż przed spustoszeniem Jerozolimy.  Rozumiecie? To, co nie mieściło mu się w głowie, coś co uznawał za niewiarygodne, za „bajkę”, zdecydował się opisać jako prawdziwe zdarzenia! Gwiazda o kształcie miecza, kometa i blask z przybytku były znakami ostrzegawczymi, hufce wojska na niebie – pasują one do obietnic Jezusa. Wystarczająco adekwatne do ówczesnego pokolenia. Każdy kto nie wierzy, że niezwykłe zjawiska były widziane na niebie w pokoleniu apostolskim, a wyszukuje przyszłego przyjścia Pana, co robi? Fantazjuje. Przypisuje każdą kometę, czerwony księżyc, wszelkie zaćmienia do proroctwa Jezusa. Nie jesteśmy pierwszym pokoleniem, które szuka znaków na niebie i oznajmia w swoich kościołach, że to już teraz, to ten znak, Pan wraca jutro… Zawsze oznajmia błędnie. Ale w pokoleniu apostolskim doznali powrotu Chrystusa prawdziwie.

A co z Jezusem na białym koniu z Obj 19? Czy tak pojawił się podczas wojny w Jerozolimie? Jezus nie mógł się tak pojawić, ponieważ byłoby to sprzeczne z Dziejami Apostolskimi kiedy wstępował do nieba, rozdział 1. Nasz Pan nie wstępował do nieba na białym rumaku, a wiemy, że miał wrócić tak jak wstępował, czyli niewidoczny dla ludzkiego wzroku, na obłoku. Koń jest tutaj tylko obrazem, obrazem zbieżnym z przypowieścią Mt 22:1-14 i Łk 19:11:27, a mieczem jest nie tylko widziany na niebie znak w kształcie krzyża, ale przede wszystkim Słowo Boże wśród ludzi, Ef 6:16-17, Mt 10:34. Ale z notatki pozabiblijnej wiemy, że miecz pojawił się na niebie, czyli znak Słowa Bożego, znak Zbawiciela, czego chcieć więcej?! Czego!? Poza tym, czy na prawdę wierzysz, że Jezus wróci jako fizyczny rzeźnik i będzie własnymi rękami zabijał stworzenie? Czy może raczej wierzysz, że Jego przyjście miało być w chwale Ojca? Bóg Ojciec w Starym Testamencie wielokrotnie przyznaje się, że to On wykonał gniew i sąd na Izraelu i innych narodach, a mimo to nigdy fizycznie nie uczestniczył w tych wojnach, posługiwał się jedynie różnymi armiami. Po wniebowstąpieniu Jezusa Izrael miał czas na pokutę, niektórzy otrzymali zbawienie, inni nie chcieli przyjąć tej darmowej oferty. Znaki były dane, a dar zbawienia przez wiarę (nie uczynki) był osiągalny, tylko zatwardziałe serca mogły odrzucić Słowo Boże i zgodnie z Pismem – odrzucały.

Wtedy bowiem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd ani nigdy nie będzie” Mt 24:21.

Często spotykam się z opinią, że ucisk, jaki doświadczyła Jerozolima w latach 66-73 jest niczym w porównaniu do drugiej wojny światowej i holocaustu Żydów. Zgadzam się, że II WŚ była niezwykle okrutnym okresem dla całej ludzkości, niemniej nie mamy pewności, że to potomkowie Abrahama doświadczyli holocaustu (nikt nie posiada takiej genealogii), jak również działania wojenne w Jerozolimie nie były tak intensywne, jak za czasów apostolskich. Skąd wiemy, że ucisk tych dni nie mógł globalny? Ponieważ jak już zauważyliśmy, Jezus nakazał uciekać w góry, gdy tylko zauważą wojska otaczające Jerozolimę. Globalny potop za czasów Noego pokrył wszystkie góry, zatem ucieczka nakazana przez Jezusa na niewiele by się zdała. Zauważ, że ziemia Egiptu (Wj 11:6) doświadczyła takiego ucisku jakiego nigdy wcześniej nie miała i już większego nie otrzymała po plagach czasów Mojżesza. Otoczenie Jerozolimy przez obce wojska, jak pisał Łukasz, miały przynieść wypełnienie wszystkich proroctw, w tym ucisku jaki nie był dotąd znany i nie będzie poznany w przyszłości (a więc po powrocie Pana, uciski będą, ale nie tak drastyczne, jak w Jerozolimie w roku 70). Zastanów się drogi chrześcijaninie, czy po Salomonie nie powstał nikt mądrzejszy i rozumny niż on sam, 1Krl 3:12? Opisy nie zawsze muszą być literalne… Wielki ucisk nie miał znaczenia globalnego, Jezus nauczał o tej ziemi i o tym narodzie, np. Łk 21:23. Wielki ucisk był doświadczany w czasach apostolskich, czego mam nadzieję, że nie trzeba rozwijać, 1Tes 1:6, 2Kor 2:4. Gdyby wczytać się w pisma pozabiblijnych pisarzy tamtego okresu, to znajdziemy opisy okrutnego bestialstwa, sprzedawania rodziny, a nawet kanibalizmu (zjadania własnych dzieci z powodu głodu), jakie dokonywały się w granicach Jerozolimy, czyli nierządnicy z Objawienia.

Artykuł w budowie, będę starał się na bieżąco uzupełniać treść. Jeśli znasz starożytne opisy pozabiblijne pasujące do proroctw, napisz do mnie.