Ile królestw obiecał Jezus?

Przybliżony czas czytania: 29 minut.

(27) Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków. (28) Zaprawdę powiadam wam: Są wśród stojących tutaj tacy, którzy nie zakosztują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie” Mt 16:27-28.

blue background with text overlay

Ten krótki fragment z szerszego nauczania Jezusa jest kością niezgody wśród teologów. Interpretacje różnią się w znacznym stopniu tylko dlatego, że zbudowane są na fałszywym założeniu, bowiem wierzy się powszechnie, że Jezus dotąd nie wrócił.

Proroctwo jest jednorodne i niepodzielne. Miało zrealizować się w czasach apostolskich, gdyż „są wśród stojących tutaj tacy, którzy nie zakosztują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie„. To proste rozumienie zostało w kościołach skrzywione, gdyż futuryści zaproponowali kilka pomysłów do poradzenia sobie z fałszywie zbudowaną eschatologią. Zanim ustalimy rzeczywistość biblijną, to wpierw przybliżę przykładowe i najczęściej głoszone interpretacje powyższego tekstu w dzisiejszych kościołach.

  1. Tym który nie zakosztował śmierci był apostoł Jan, za życia bowiem zobaczył wizję powrotu Pana, gdy przebywał na Patmos w latach 90-tych.
  2. Proroctwo z rozdziału 16 Mateusza zrealizowało się na górze przemienienia, czyli już na początku rozdziału 17 z tej samej ewangelii.
  3. Wersety 27 i 28 z Mt 16 mówią o dwóch odrębnych wydarzeniach, niektórzy dodają, że widać tu różne królestwa.
  4. Na tekst należy spojrzeć symbolicznie, gdyż uczniowie tam stojący nigdy nie umarli duchowo.

Ja, Jan, który też jestem waszym bratem i współuczestnikiem w ucisku i królestwie oraz w cierpliwości Jezusa Chrystusa, byłem na wyspie zwanej Patmos z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa Chrystusa. Znalazłem się w zachwyceniu Ducha w dniu Pańskim i usłyszałem za sobą głos potężny jakby trąby; Który mówił: Ja jestem Alfa i Omega, pierwszy i ostatni. Co widzisz, napisz w księdze i poślij do siedmiu kościołów, które są w Azji: do Efezu, Smyrny, Pergamonu, Tiatyry, Sardes, Filadelfii i Laodycei” Obj 1:9-11.

Pierwsza interpretacja jest fałszywa, ponieważ obietnica z Mt 16:27-28 nie dotyczyła otrzymania wizji przyjścia Syna Człowieczego z sądem i z królestwem, ale dotyczyła zrealizowania takiego porządku rzeczy. Ponadto dowody na to, że Objawienie spisano w latach 90-tych nie wytrzymują ciężaru dowodowego za wczesnym spisaniem tej księgi, to jest sprzed zburzenia Jerozolimy. Poza tym mamy w proroctwie liczbę mnogą, „niektórzy z was tu stojących„, zatem musielibyśmy mieć świadectwo w Nowym Testamencie, że inny uczeń otrzymał tą samą pełną wizję powrotu Chrystusa w mocy swego królestwa, jaką otrzymał Jan na wyspie Patmos. A mamy świadectwo, że tylko Jan „widział„. Wielu chrześcijan miało dar prorokowania na temat powrotu Pana, ale to nie upoważnia nas do budowania eschatologii o domysły, co dokładnie widzieli w wizjach. Niewątpliwie głosili to, co przybliżał już sam Jezus zanim wstąpił do nieba, więc nonsensem jest mówienie, że omawiane tutaj proroctwo zrealizowało się w wielu różnych wizjach. Dla przykładu Paweł nie stał wśród tego zgromadzenia, a mimo to prorokował na temat powrotu Pana.

A po sześciu dniach wziął Jezus Piotra, Jakuba i Jana, jego brata, i wprowadził ich na wysoką górę, żeby byli na osobności. I został przemieniony przed nimi: jego oblicze zajaśniało jak słońce, a jego szaty stały się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali. Wtedy Piotr powiedział do Jezusa: Panie, dobrze nam tu być. Jeśli chcesz, postawimy tu trzy namioty: jeden dla ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Kiedy on jeszcze mówił, oto jasny obłok zacienił ich, a z obłoku rozległ się głos: To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie, jego słuchajcie. Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się bali. Wtedy Jezus podszedł, dotknął ich i powiedział: Wstańcie, nie bójcie się. Oni zaś, podniósłszy oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus im przykazał: Nikomu nie mówcie o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie” Mt 17:1-9.

Gdyż daliśmy wam poznać moc i przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa, nie podążając za zręcznie wymyślonymi baśniami, ale jako naoczni świadkowie jego wielkości. Otrzymał on bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy doszedł go taki głos od wspaniałej chwały: To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie. I słyszeliśmy ten głos dochodzący z nieba, gdy byliśmy z nim na świętej górze” 2P 1:16-18.

Nie lepiej jest z drugą interpretacją, bo już na wstępie rodzą się pytania. Gdzie byli aniołowie? Jaki sąd nad światem się dokonał? I w końcu, który z uczniów umarł po sześciu dniach? Wystarczy brak wiążącej odpowiedzi na jedno z pytań, aby mieć pewność, że wydarzenie z góry przemienienia nie było wypełnieniem obietnicy Jezusa. Istotnie aniołów tam zabrakło. Notabene w reszcie Nowego Testamentu Jezus i apostołowie nadal nauczają o przyjściu Syna z aniołami. Dalej, nikt na górze przemienienia nie miał oddane według swoich uczynków, bo sąd także jest nieustannie przypominany, aż do ostatniej księgi Pisma.

I w końcu twierdzi się, że tylko część uczniów ujrzała przyjście królestwa Jezusa na tzw. górze przemienienia, czyli to byli Piotr, Jakub i Jan. Stąd głosi się, że wtedy musiało przyjść królestwo Syna Człowieczego w mocy. Nigdy wcześniej i nigdy później (Biblia nie naucza wielokrotnych wypełnień proroctwa). Na obronę takiej interpretacji pokazuje się fragment z listu Piotra, przytoczony powyżej. Gdy wczytamy się w tekst, to nie ma mowy o nastaniu królestwa! To co się wydarzyło na górze przemienienia, było raczej wizją (Mt 17:9) wielkości chwały Jezusa, co sam apostoł przyznaje, że Jezus „otrzymał cześć i chwałę od Boga Ojca„. Nawiasem mówiąc, dobrze się stało, że Piotr miał szansę zobaczyć chwałę Bożą, gdyż szturchały nim wątpliwości (Mt 16:21-23). Biblia w żadnym miejscu nie wspiera interpretacji, że na górze przemienienia nastało królestwo, raczej to samo nadejście w mocy też jest obiecane w dalszej części Pisma.  Już nawet najbliższy kontekst listu Piotra nie pozostawia wątpliwości, że wypełnienie tego wszystkiego to rychła przyszłość.

Mamy także całkiem pewną wypowiedź proroków, i dobrze uczynicie, idąc za nią jak za pochodnią świecącą w ciemnym miejscu, aż zabłyśnie dzień i jutrzenka wzejdzie w waszych sercach! Przede wszystkim pamiętajcie, że nie można dowolnie wyjaśniać żadnej wypowiedzi proroka w Piśmie” 2P 1:19-20.

Ponadto ewangelista Marek dokonał takiego zabiegu gramatycznego, że ujrzenie królestwa to będzie akt dokonany (nie połowiczy, wizjonerski lub częściowo zakryty) i najlepiej oddaje to tylko przekład Nowej Biblii Gdańskiej, tłumacząc grecki tekst na „zobaczą przybyłe w mocy królestwo„.

(8:38) Albowiem kto by się wstydził mnie oraz moich słów w tym cudzołożnym i grzesznym pokoleniu tego i Syn Człowieka będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swojego Ojca wraz ze świętymi aniołami. (9:1) Nadto im mówił: Zaprawdę, powiadam wam, że są niektórzy z tutaj stojących, którzy nie zakosztują śmierci, aż zobaczą przybyłe w mocy Królestwo Boga” Mk 8:38-9:1 (NBG).

Przytoczony fragment jest też dobrym przyczynkiem do obalenia trzeciej z wymienionych wyżej wersji interpretacyjnej wśród chrześcijańskich kościołów futurystycznych. Przy tej muszę zostawić więcej treści, nie dlatego, że jest trudna do podważenia, ale ma wielowątkową formułę. Twierdzi się bowiem, że nauczanie Jezusa sprzed góry przemienia celowo podzielono na dwa osobne rozdziały u Marka, ponieważ mówi ono o dwóch odrębnych wydarzeniach. Pierwsza część (8:38) ma dotyczyć przyjścia królestwa zaraz po sądzie ostatecznym i zmartwychwstaniu umarłych, zaś druga (9:1) to zesłanie Ducha Świętego, czyli wypełnienie znajdziemy w drugim rozdziale Dziejów Apostolskich. Argument z podziałem tekstu na rozdziały jest oczywiście prymitywny, krótkowzroczny i lekceważący Słowo. Nie zrobiono takiego sztucznego odseparowania treści w ewangeliach Mateusza i Łukasza. Ponadto mamy wiele przykładów w Nowym Testamencie, gdzie ważne jednorodne wątki są podzielone na rozdziały. Pochylę się nad poważniejszą częścią tej interpretacji, czyli pomyśle jakoby była tu mowa o co najmniej dwóch królestwach.

A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i gwałtownicy je zdobywają. (…) A jeśli ja wypędzam demony Duchem Bożym, to przyszło do was królestwo Boże” Mt 11:12, 12:28.

A gdy wejdziecie do jakiegoś miasta i przyjmą was, jedzcie, co przed wami położą; I uzdrawiajcie chorych, którzy w nim są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. (…) I siedemdziesięciu wróciło z radością, mówiąc: Panie, nawet demony nam się poddają ze względu na twoje imię. Wtedy powiedział do nich: Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto daję wam moc stąpania po wężach, skorpionach i po wszelkiej mocy nieprzyjaciela, a nic wam nie zaszkodzi. (…) Prawo i Prorocy byli do Jana. Odtąd jest głoszone królestwo Boże i każdy się do niego gwałtem wdziera. (…) Zapytany zaś przez faryzeuszy, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie. I nie powiedzą: Oto tu, albo: Oto tam jest. Królestwo Boże bowiem jest wewnątrz was” Łk 10:8-9, 17-19, 16:16, 17:20-21.

Wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa i Jana Chrzciciela wyeksponowany został duchowy wymiar królestwa niebieskiego. „Nadchodzi godzina i już jest, gdy Bóg Ojciec będzie czczony w duchu i w prawdzie” – to kluczowe przeorientowanie myślenia o Bogu i Jego królestwie. Czy rzeczywiście w Mt 16:27-28 mamy do czynienia z dwoma kolejnymi królestwami? Chociaż królestwo sprzed śmierci krzyżowej Jezusa miało już moc, bowiem apostołowie czynili cuda głosząc nadchodzące królestwo Boże, to twierdzi się, że moc miała nadjeść w większym wymiarze i wypełnić Mt 16:28, czyli przy zesłaniu Ducha Świętego.

Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, on nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” J 14:26.

A gdy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, wszyscy byli jednomyślnie na tym samym miejscu. Nagle powstał odgłos z nieba, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i wypełnił cały dom, w którym siedzieli. Ukazały się im rozdzielone języki jakby z ognia, które spoczęły na każdym z nich. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” Dz 2:1-4.

Zgadzam się, że dzień Pięćdziesiątnicy jest szczególnym momentem w królestwie Jezusa, Duch przypomniał wszystkie nauki Zbawiciela, rozdzielał języki, dary proroctwa i wszystkie umiejętności, jakie wierni mieli przed zmartwychwstaniem Jezusa. Ale przede wszystkim dzień ten realizował nastanie czasów ostatecznych przepowiedzianych przez Joela (Dz 2:16-18). To raczej był kolejny etap wewnątrz założonego już królestwa, aniżeli stworzenie, tudzież nastanie nowego królestwa. W tym miejscu należałoby dokonywać niemożliwego, bowiem królestwo Syna miałoby być czymś innym od królestwa Bożego, a w niektórych interpretacjach królestwo niebieskie jest inne od tych dwóch. Z dotychczasowych cytatów łatwo wychwycić, że żadna z kombinacji nie jest prawdziwa. Przytoczę jednak więcej fragmentów, aby bezspornie odpowiedzieć na pytanie zadanie w tytule artykułu.

A gdy Jezus usłyszał, że Jan został wtrącony do więzienia, wrócił do Galilei. (…) Od tego czasu Jezus zaczął głosić i mówić: Pokutujcie, przybliżyło się bowiem królestwo niebieskie. (…) Błogosławieni ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie. (…) A mówię wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą za stołem z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. (…) A on odpowiedział im: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, ale im nie jest dane. (…) I powiedział: Zaprawdę powiadam wam: Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. (…) Wtedy Jezus powiedział swoim uczniom: Zaprawdę powiadam wam, że bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Mówię wam też: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” Mt 4:12, 17, 5:3, 8:11, 13:11, 18:3-4, 19:23-24.

Lecz potem, gdy Jan został wtrącony do więzienia, Jezus przyszedł do Galilei, głosząc ewangelię królestwa Bożego; I mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się królestwo Boże. Pokutujcie i wierzcie ewangelii. (…) A on im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnicę królestwa Bożego. Tym zaś, którzy są na zewnątrz, wszystko podaje się w przypowieściach. (…) Gdy Jezus to zobaczył, oburzył się i powiedział do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im. Do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego” Mk 1:14-15, 4:11, 10:14-15.

A on podniósł oczy na uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, bo wasze jest królestwo Boże. (…) Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka, Jakuba i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a samych siebie wyrzuconych precz. I przyjdą inni ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa, i zasiądą za stołem w królestwie Bożym. (…) Kiedy Jezus zobaczył go bardzo zasmuconego, powiedział: Jakże trudno tym, którzy mają pieniądze, wejść do królestwa Bożego! Łatwiej bowiem jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” Łk 6:20, 13:28-29, 18:24-25.

Królestwo Boże = królestwo niebieskie. Paralelene fragmenty nie pozostawiają wątpliwości. A co z królestwem Jezusa? Ono jest jakieś inne od powyższych? I czy jest tożsame z obiecanym królestwem Ojca, bo i z takim określeniem mamy do czynienia w Piśmie.

To bowiem jest moja krew nowego testamentu, która wylewa się za wielu na przebaczenie grzechów. Ale mówię wam: Odtąd nie będę pił z tego owocu winorośli aż do dnia, gdy go będę pił z wami nowy w królestwie mego Ojca” Mt 26:28-29.

Zaprawdę powiadam wam: Nie będę więcej pił z owocu winorośli aż do tego dnia, gdy go będę pił nowy w królestwie Bożym” Mk 14:25.

Mówię wam bowiem, że nie będę jej więcej jadł, aż się spełni w królestwie Bożym. Potem wziął kielich, złożył dziękczynienie i powiedział: Weźcie go i rozdzielcie między siebie. Mówię wam bowiem, że nie będę pił z owocu winorośli, aż przyjdzie królestwo Boże. (…) I ja przekazuję wam królestwo, jak mnie przekazał mój Ojciec; Abyście jedli i pili za moim stołem w moim królestwie, i zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela” Łk 22:16-18, 29-30.

Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną” Obj 3:20.

Widać wyraźnie, że królestwo Ojca = królestwo Boże. Treści z Łukasza dały nam też już poznać, że królestwo Jezusa jest królestwem Bożym, królestwem Ojca. Przeczytajmy więcej o tej jednorodności królestwa.

I każdy, kto opuści domy, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole dla mego imienia, stokroć więcej otrzyma i odziedziczy życie wieczne. (…) Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego. Wtedy będą lamentować wszystkie ludy ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z mocą i wielką chwałą. Pośle on swoich aniołów z potężnym głosem trąby i zgromadzą jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo: Gdy jego gałąź już staje się miękka i wypuszcza liście, poznajecie, że lato jest blisko. Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że jest blisko, u drzwi” Mt 19:29, 24:30-33.

A Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nie ma nikogo, kto by opuścił dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole ze względu na mnie i na ewangelię” Mk 10:29.

Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swojej, Ojca i świętych aniołów. Ale zapewniam was: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zakosztują śmierci, dopóki nie ujrzą królestwa Bożego. (…) On zaś im odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam, że nie ma nikogo, kto by opuścił dom, rodziców lub braci, żonę lub dzieci dla królestwa Bożego. (…) I opowiedział im przypowieść: Popatrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że już wypuszczają pąki, sami poznajecie, że lato jest już blisko. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże” Łk 9:26-27 (por. Mt 16:27-28, Mk 8:38-9:1), 18:29, 21:29-31.

Dlatego, bracia, tym bardziej starajcie się umocnić wasze powołanie i wybranie. To bowiem czyniąc, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób hojnie będzie wam dane wejście do wiecznego królestwa naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” 2P 1:10-11.

Przyjście Jezusa w mocy swojego królestwa = przyjście królestwa Bożego. Nie wiem czy twoją uwagę zwróciło także niestandardowe porównanie, czyli takie, które nie występuje powszechnie w myśleniu chrześcijan, a mianowicie: przyjęcie ewangelii Jezusa = ujrzenie królestwa Bożego = odziedziczenie życia wiecznego! Imię Syna Człowieczego jest tożsame z królestwem Bożym, to też kolejny duchowy wymiar królestwa „wewnątrz was„. Mamy już tak wiele równań, aby przez analogię możemy wiedzieć, iż królestwo Syna = królestwo Ojca. Dodajmy coś jeszcze z Pisma.

Syn Człowieczy pośle swoich aniołów, a oni zbiorą z jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy popełniają nieprawość; I wrzucą ich do pieca ognistego. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi będą jaśnieć jak słońce w królestwie swego Ojca. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha. Ponownie królestwo niebieskie jest podobne do skarbu ukrytego w polu, który człowiek znalazł i ukrył. Uradowany nim poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił to pole” Mt 13:41-44.

Moje owce słuchają mego głosu i ja je znam, a one idą za mną. A ja daję im życie wieczne i nigdy nie zginą ani nikt nie wydrze ich z mojej ręki. Mój Ojciec, który mi je dał, większy jest od wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (…) Aby wszyscy byli jedno, jak ty, Ojcze, we mnie, a ja w tobie, aby i oni byli w nas jedno, aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś. I dałem im tę chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jesteśmy jedno” J 10:27-30, 17:21-22

A potem będzie koniec, gdy przekaże królestwo Bogu i Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. Bo on musi królować, aż położy wszystkich wrogów pod swoje stopy. A ostatni wróg, który zostanie zniszczony, to śmierć. Wszystko bowiem poddał pod jego stopy. A gdy mówi, że wszystko jest mu poddane, jest jasne, że oprócz tego, który mu wszystko poddał. Gdy zaś wszystko zostanie mu poddane, wtedy i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich” 1Kor 15:24-28.

I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, moc i królestwo naszego Boga, i władza jego Chrystusa, bo został zrzucony oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem” Obj 12:10.

Chrześcijanie pytają: jak to jest, że królestwo Boże „przyszło„, było „wewnątrz was” i jest wewnątrz nas, „nastało zbawienie„, a zarazem czekano (a futuryści powiedzą: czekamy) na przyjście tego królestwa? Najszybsza odpowiedź brzmi: taka jest natura królestwa Bożego, królestwa Syna, królestwa Ojca, królestwa niebieskiego, że to królestwo już istniało i nadal miało przybyć. Królestwo Boże nie jest materialne, nawet nie ma w sobie zniszczalnego złota czy pereł, chwała człowieka tam nie wchodzi, nie jest to królestwo ręką uczynione, nie ma w nim łez, smutku i śmierci. Królestwo to ma chwałę Bożą, jest niezniszczalne, wieczne, niedostrzegalne gołym okiem, a góry Synaj i miasta, Nowej Jerozolimy, nie da się dotknąć fizycznie (aczkolwiek w obrazach symbolicznych, wyobrażeniowych jest jak szczere złoto, perły i kamienie szlachetne). Królestwo Ojca i Syna wyróżniają m.in. komponenty sprawiedliwości, radości, miłości, pokoju oraz wieczności w Duchu Świętym. Królestwo niebieskie jest duchowe, po prostu!

I powiedział do nich: Wy jesteście z niskości, a ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, ja zaś nie jestem z tego świata. Dlatego wam powiedziałem, że umrzecie w swoich grzechach. Bo jeśli nie uwierzycie, że ja jestem, umrzecie w swoich grzechach. (…) Jezus odpowiedział: Moje królestwo nie jest z tego świata. Gdyby moje królestwo było z tego świata, to moi słudzy walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Teraz jednak moje królestwo nie jest stąd” J 8:23-24, 18:36.

Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, ten, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką. Ani nie jest czczony rękoma ludzkimi tak, jakby czegoś potrzebował, ponieważ sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko” Dz 17:24-25.

Bo nie podeszliście do góry, która da się dotknąć i płonącej ogniem, do mroku, ciemności i burzy; Ani do dźwięku trąby i takiego głosu słów, że ci, którzy go słyszeli, prosili, aby już do nich nie mówiono. (…) Lecz podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do niebiańskiego Jeruzalem i do niezliczonej rzeszy aniołów; Na powszechne zebranie, do zgromadzenia pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, do Boga, sędziego wszystkich, do duchów sprawiedliwych uczynionych doskonałymi; I do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, do krwi, którą się kropi, a która mówi lepsze rzeczy niż krew Abla.” Hbr 12:18-19, 22-24.

A dwanaście bram to dwanaście pereł. Każda brama była z jednej perły. A rynek miasta to szczere złoto, jak przezroczyste szkło. Lecz świątyni w nim nie widziałem, bo jego świątynią jest Pan Bóg Wszechmogący oraz Baranek” Obj 21:21-22.

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który według swego wielkiego miłosierdzia zrodził nas na nowo do żywej nadziei przez wskrzeszenie Jezusa Chrystusa z martwych; Do dziedzictwa niezniszczalnego i nieskalanego, i niewiędnącego, zachowanego w niebie dla was; Którzy jesteście strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym. Z tego się radujecie, choć teraz na krótko, jeśli trzeba, zasmuceni jesteście z powodu rozmaitych prób; Aby doświadczenie waszej wiary, o wiele cenniejszej od zniszczalnego złota, które jednak próbuje się w ogniu, okazało się ku chwale, czci i sławie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. (…) Będąc odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które jest żywe i trwa na wieki. Gdyż wszelkie ciało jest jak trawa, a wszelka chwała człowieka jak kwiat trawy. Trawa uschła, a jej kwiat opadł; Lecz słowo Pana trwa na wieki. A jest to słowo, które zostało wam zwiastowane” 1P 1:23-25.

To zaś mówię, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego ani to, co zniszczalne, nie odziedziczy tego, co niezniszczalne. Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni; W jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się to słowo, które jest napisane: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie” 1Kor 15:50-54.

To bowiem, co niewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki. (…) Królestwo Boże bowiem to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Kto bowiem w tym służy Chrystusowi, podoba się Bogu i cieszy się uznaniem u ludzi” Rz 1:20, 14:17-18.

Czym zatem różni się królestwo Syna Człowieczego sprzed Jego powrotu i po Jego powrocie? Zasadniczo niczym w swojej formie, naturze, jakości przymierza, pełni chwały. Natomiast przy zburzeniu przybytku w Jerozolimie (rok 70-ty pierwszego wieku) zostały wypełnione Boże obietnice. Bóg starł szatana na zawsze oraz usunął stare przymierze, z przeminięciem nieba i ziemi wypełnione zostały prawo i prorocy, zaś nowonarodzeni Żydzi dostąpili usynowienia, powrót Pana otworzył drogę do miejsca najświętszego w niebie, a nadzieja na zbawienie i zmartwychwstanie umarłych zrealizowana. Mamy też „połkniętą śmierć w zwycięstwie” i „Boga, który jest wszystkim we wszystkich [wierzących]„, bo Ojcu zostało przekazane królestwo Syna! Królestwo niezmienione w swej formie, ale zwycięskie.

Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż wszystko się wypełni” Mt 5:17-18.

Podobnie i my, gdy byliśmy dziećmi, byliśmy w niewoli żywiołów tego świata. Lecz gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg posłał swego Syna, zrodzonego z kobiety, zrodzonego pod prawem; Aby wykupił tych, którzy byli pod prawem, abyśmy dostąpili usynowienia. A ponieważ jesteście synami, Bóg posłał do waszych serc Ducha swego Syna, wołającego: Abba, Ojcze!” Gal 4:3-6.

Jeśli bowiem posługiwanie potępienia było pełne chwały, o ileż bardziej obfituje w chwałę posługiwanie sprawiedliwości. To bowiem, co miało chwałę, nie miało chwały w porównaniu z tą przewyższającą chwałą. Jeśli zaś to, co przemija, było pełne chwały, tym bardziej pełne chwały jest to, co trwa. (…) Lecz my wszyscy, którzy z odsłoniętą twarzą patrzymy na chwałę Pana, jakby w zwierciadle, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, za sprawą Ducha Pana” 2Kor 3:9-11, 18.

Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” Obj 21:4.

Skoro zaś mówi o nowym, pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zniszczenia. (…) Przez to Duch Święty pokazuje, że jeszcze nie została otwarta droga do Miejsca Świętego, dopóki istnieje pierwszy przybytek. (…) Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej [świątyni], ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, ani nie po to, aby się wielekroć sam miał ofiarować, jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków, aby zgładzić grzech przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, potem zaś sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują” Hbr 8:13, 9:8, 24-28.

W końcu czwarta interpretacja, sprowadzona do maksymalnie duchowego wymiaru, też nie wytrzymuje krytyki Słowem. Zakłada ona, że przynajmniej dwóch spośród uczniów zgromadzonych wówczas wokół Chrystusa nie umarło śmiercią duchową, równocześnie ktoś też musiał zobaczyć tą śmierć. Zaiste to Judasz popełnił samobójstwo i nie mamy poszlak, aby był uczestnikiem zmartwychwstania. Ponadto całkiem możliwe, że wielu z ludu tam zebranego (Mk 8:34) także pomarli duchowo. Na poparcie tego stanowiska przytacza się słowa Chrystusa skierowane do Marty i do Żydów, którzy byli gotowi ukamienować Jezusa.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha mego słowa i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie będzie potępiony, ale przeszedł ze śmierci do życia. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłyszą, będą żyć. (…) I powiedział do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył. A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?” J 5:24-25, 11:24-25.

Nie ma wątpliwości, że jest tutaj mowa o śmierci duchowej, ale czy to wystarcza, aby mieć pewność, że nauka naszego Pana w rozdziale 16 Mateusza jest stricte duchowa? Rodzi się zasadnicze pytanie: jeśli dostrzeżenie przyjścia Jezusa w swoim królestwie, z Jego aniołami i sądem, dotyczyło niektórych spośród „tu stojących„, to czy mogło dotyczyć kogokolwiek innego? Skoro wiemy, że Jezus przyniósł zbawienie wszystkim wierzącym w Jego imię, to dla takiej duchowej interpretacji werset 28 powinien brzmieć: spośród ludzi żyjących w dowolnym pokoleniu, nie wszyscy zakosztują śmierci [duchowej], aż zobaczą Syna Człowieczego przybyłego w mocy swojego królestwa. Jeśli ktoś z nas nie był obecny podczas tej nauki Jezusa w Cezarei Filipowej to znaczy, że nie zobaczymy za życia [duchowego] przyjścia królestwa Syna Człowieczego?! Tylko tam dokonała się selekcja godnych zobaczenia powrotu Pana?! Wiadomo, że nie!

Istotą nauki Jezusa nie jest tutaj śmierć duchowa, a czas wypełnienia proroctwa. Tak, akcent nauki koncentruje się na czasie, bo część stojących tam miała zobaczyć powrót Pana jeszcze przed śmiercią biologiczną. Pomyśl, czy apostołowie uwierzyli, że Jan nigdy nie umrze duchowo, a tym samym o sobie mieli myśleć, że są skazani na śmierć duchową? Nie. Raczej myśleli, że Jan nie umrze fizycznie. Jezus sprostował ich rozumienie i wyjaśnił że Jan umrze fizycznie, ale do Jego powrotu zostanie przy życiu biologicznym. Jezus nie skazał ich wszystkich na śmierć duchową! Powrót Jezusa miał wydarzyć się za życia Jana. Obietnice powrotu Pana w pokoleniu apostolskim są obecne w całym NT, jest ich około dwustu, był to czas realny, a nie symboliczny (np. 1Tes 4:15-17, 1Kor 15:50-54, Rz 13:11-12, Mt 10:23, Hbr 10:27, Łk 21:20-22, Obj 3:9-12, 1Tes 1:10, Jk 5:7-8, 1P 4:17).

Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcę, żeby on został, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za mną. I rozeszła się wśród braci wieść, że ten uczeń nie umrze. Jezus jednak nie powiedział mu, że nie umrze, ale: Jeśli chcę, aby został, aż przyjdę, co tobie do tego?” J 21:22-23.

A co z królestwem tysiącletnim opisanym tylko w Objawieniu 20, które na pierwszy rzut oka wygląda na odrębne królestwo, przede wszystkim dlatego, że nie jest wieczne?! Analizując opisy tysiąclecia, pokrywają się one ze wszystkimi relacjami Nowego Testamentu. Milenium było etapem wiecznego królestwa Bożego. Tysiąclecie zaczęło się związaniem szatana (świadectwo jest w ewangeliach), a zakończyło jego wypuszczeniem (dowody są w listach), dlatego dobra nowina Zbawiciela dotarła na cały świat. Inny artykuł przybliży biblijne milenium, tu chcę tylko zwrócić uwagę, na podstawie tego co już zostało udowodnione, iż twierdzenie, jakoby tysiąclecie było kwestią przyszłości i było odrębnym królestwem, jest fałszywe! Taka interpretacja bowiem wymuszałaby przebudowę królestwa Bożego, królestwa niebieskiego, królestwa Syna i królestwa Ojca, to jest jednorodnego królestwa. Królestwo Boże musiałby się zakończyć, aby nastało milenium, a potem znów by wróciło to samo lub nowe królestwo niebieskie. Albo do dzisiejszego królestwa Chrystusa, dołącza Jego nowe królestwo na okres literalnego tysiąca lat, by ostatecznie było skonsumowane. Niektórzy twierdzą, że tysiąclecie trwa od chrztu Chrystusa do dziś i aż do powrotu Jezusa w sposób symboliczny (jednak sami głosiciele tej interpretacji strzelają sobie w stopę, bo przekonują, iż szatan nieustannie zwodzi narody, a powinien być związany i tego nie robić!).

Trzymajcie się jednak tego, co macie, aż przyjdę. Temu, kto zwycięży i zachowa aż do końca moje uczynki, dam władzę nad narodami. I będzie rządził nimi laską żelazną, jak naczynia gliniane będą skruszeni, jak i ja otrzymałem od mego Ojca” Obj 2:25-27.

I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. (…) Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Ogrodził ją płotem, wykopał w niej prasę, zbudował wieżę i wydzierżawił ją rolnikom, i wyjechał. A gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, aby odebrali plony tej winnicy. Lecz rolnicy schwytali jego sługi, jednego pobili, innego zabili, a jeszcze innego ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, ale postąpili z nimi tak samo. W końcu posłał do nich swego syna, mówiąc: Uszanują mego syna. Lecz rolnicy, gdy zobaczyli syna, mówili między sobą: To jest dziedzic. Chodźmy, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. I schwytali go, wyrzucili z winnicy i zabili. Gdy więc przyjdzie pan winnicy, co zrobi z tymi rolnikami? Odpowiedzieli mu: Złych srogo wytraci, a winnicę wydzierżawi innym rolnikom, którzy będą mu oddawać plony we właściwym czasie. Powiedział im Jezus: Czy nigdy nie czytaliście w Pismach: Kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym; Pan to sprawił i jest to cudowne w naszych oczach? Dlatego mówię wam: Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. A kto upadnie na ten kamień, rozbije się, na kogo zaś on upadnie, zmiażdży go. Kiedy naczelni kapłani i faryzeusze usłyszeli jego przypowieści, domyślili się, że o nich mówił. I chcieli go schwytać, ale bali się tłumów, ponieważ uważały go za proroka. (…) Wtedy Jezus podszedł i powiedział do nich: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi” Mt 16:19, 21:33-46, 28:18.

Zbliżając się do niego, do kamienia żywego, odrzuconego wprawdzie przez ludzi, ale przez Boga wybranego i drogocennego; I wy sami, jak żywe kamienie, jesteście budowani w duchowy dom, stanowicie święte kapłaństwo, aby składać duchowe ofiary, przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa. Dlatego mówi Pismo: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony. Dla was więc, którzy wierzycie, jest on cenny, dla nieposłusznych zaś ten kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym; Kamieniem potknięcia i skałą zgorszenia dla tych, którzy nie wierząc, potykają się o słowo, na co też są przeznaczeni. Lecz wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do swej cudownej światłości; Wy, którzy kiedyś nie byliście ludem, teraz jesteście ludem Bożym, wy, którzy kiedyś nie dostąpiliście miłosierdzia, teraz miłosierdzia dostąpiliście” 1P 2:4-10.

A gdy oni tego słuchali, opowiedział im dodatkowo przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że wnet ma się objawić królestwo Boże. Mówił więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby objąć królestwo, a potem wrócić. A przywoławszy dziesięciu swoich sług, dał im dziesięć grzywien i powiedział do nich: Obracajcie nimi, aż wrócę. Lecz jego poddani nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo ze słowami: Nie chcemy, aby ten człowiek królował nad nami. A gdy wrócił po objęciu królestwa, rozkazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał, handlując. Wtedy przyszedł pierwszy i powiedział: Panie, twoja grzywna zyskała dziesięć grzywien. I powiedział do niego: Dobrze, sługo dobry, ponieważ byłeś wierny w małym, sprawuj władzę nad dziesięcioma miastami. Przyszedł też drugi i powiedział: Panie, twoja grzywna zyskała pięć grzywien. Również temu powiedział: I ty władaj pięcioma miastami. A inny przyszedł i powiedział: Panie, oto twoja grzywna, którą miałem schowaną w chustce. Bałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś. Wtedy mu odpowiedział: Na podstawie twoich słów osądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym, który bierze, czego nie położył, i żnie, czego nie posiał. Dlaczego więc nie dałeś moich pieniędzy do banku, abym po powrocie odebrał je z zyskiem? Do tych zaś, którzy stali obok, powiedział: Odbierzcie mu grzywnę i dajcie temu, który ma dziesięć grzywien. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć grzywien. Zaprawdę powiadam wam, że każdemu, kto ma, będzie dodane, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane nawet to, co ma.  Lecz tych moich nieprzyjaciół, którzy nie chcieli, abym nad nimi panował, przyprowadźcie tu i zabijcie na moich oczach” Łk 19:11-27.

Zaklinam cię więc przed Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem, który będzie sądził żywych i umarłych w czasie swego przyjścia i swego królestwa” 2Tm 4:1.

I zatrąbił siódmy anioł, i odezwały się donośne głosy w niebie mówiące: Królestwa świata stały się królestwami naszego Pana i jego Chrystusa i będzie królować na wieki wieków. A dwudziestu czterech starszych, którzy siedzą przed Bogiem na swoich tronach, upadło na twarze i oddało Bogu pokłon; Mówiąc: Dziękujemy tobie, Panie Boże Wszechmogący, który jesteś i który byłeś, i który masz przyjść, że wziąłeś swą potężną moc i objąłeś królestwo. I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię” Obj 11:15-18.

A słowa „jeszcze raz” ukazują usunięcie tego, co się chwieje, jako tego, co stworzone, aby pozostało to, co się nie chwieje. Dlatego otrzymując królestwo niezachwiane, miejmy łaskę, przez którą możemy służyć Bogu tak, jak mu się to podoba, z czcią i bojaźnią” Hbr 12:27-28.

Jezus głosił obietnicę przyjścia jednego królestwa, które już było i należy się z tym pogodzić! Przyjście królestwa oznaczało wypełnienie wszystkich dotychczasowych obietnic, jak sąd i zniszczenie materialnej świątyni, nastanie wiecznej sprawiedliwości oraz zwycięstwa nad śmiercią duchową. Królestwo było w procesie wzrostu, aż do oddania go w ręce Boga Ojca. Pragnę jeszcze dodać, że zwrot jaki często stosował Jezus: „zaprawdę, zaprawdę powiadam wam„, było podsumowaniem nauki jaką głosił, a nie rozpoczęciem odrębnego wątku. Dziwnym zabiegiem Jezusa podczas głoszenia w Cezarei Filipowej byłoby przekonywanie o porzuceniu dotychczasowego życia i pójścia za Nim, aby ustrzec się przed ostatnim aktem objawienia Bożego, czyli sądem, by potem w wersecie 28 z Mateusza 16 mówić o czymś, co poprzedza to wydarzenie, a to już blisko 2000 lat od zesłania Ducha Świętego. Podobnie sąd nie poprzedza tysiąclecia. I na koniec, królestwo niebieskie już istniało, wiemy to z najbliższego kontekstu (Mt 16:18-19).