Czy apostoł Jan nadal żyje?

Przybliżony czas czytania: 3 minuty.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się i chodziłeś, gdzie chciałeś. Gdy jednak się zestarzejesz, wyciągniesz swoje ręce, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. Powiedział to, dając znać, jaką śmiercią miał uwielbić Boga. A to powiedziawszy, rzekł mu: Pójdź za mną. A Piotr, odwróciwszy się, zobaczył ucznia, którego Jezus miłował, idącego za nim, który też przy wieczerzy położył się na jego piersi i zapytał: Panie, kto jest tym, który cię wyda? Gdy więc Piotr go zobaczył, zapytał Jezusa: Panie, a co z nim? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcę, żeby on został, aż przyjdę [gr. erchomai], co tobie do tego? Ty pójdź za mną. I rozeszła się wśród braci wieść, że ten uczeń nie umrze. Jezus jednak nie powiedział mu, że nie umrze, ale: Jeśli chcę, aby został, aż przyjdę [gr. erchomai], co tobie do tego? To jest ten uczeń, który świadczy o tym i to napisał, a wiemy, że jego świadectwo jest prawdziwe. Jest też jeszcze wiele innych rzeczy, których dokonał Jezus, które gdyby miały być wszystkie z osobna spisane, sądzę, że i cały świat nie mógłby pomieścić ksiąg, które byłyby napisane. Amen” J 21:18-25.

jan nad j

Jak rozumiesz ten fragment Pisma?

Przytoczony cytat jest zaskakująco klarowny. Przeczy także eschatologiom wyznawanym w dzisiejszych kościołach. Dlaczego? Ponieważ Pan wrócił wtedy, kiedy to obiecał, czyli za życia Jana.

Piotr był przeznaczony do śmierci w miejscu i okolicznościach jakich nie chciał. Jak donoszą relacje historyczne umarł stracony publicznie po licznych prześladowaniach –  nie ma powodów, by w to nie wierzyć. Natomiast w przypadku Jana teologowie nie mają wątpliwości, że żył bardzo długo i zmarł pod koniec lat 90-tych. I teraz ciekawa uwaga, bowiem Jezus powiedział, że Jan umrze, ale nie wcześniej niż sam z nieba powróci.

Jeśli zatem Jezus nie powrócił, to Jan nadal żyje stając się najdłużej żyjącym człowiekiem, starszym od Matuzalema i Adama. Z medycznego punktu widzenia nazwalibyśmy to „nieśmiertelnością”. Podobnie rozumieli to apostołowie – myśleli bowiem, że śmierć nigdy nie dotknie Jana. Ale gdzie ukrywa się umiłowany przez Jezusa apostoł? Jak widać z powyższej relacji, Jezus zaprzeczył takim pomysłom, a raczej powtórzył się, że Jan doczeka Jego powrotu. Rodzi to niewygodny problem dla futurystów. Próby tłumaczenia się, że Jan żyje (aczkolwiek tylko duchowo!) – a co za tym idzie, powrót Pana może jeszcze nastąpić – skazują na wieczne oddzielenie z Bogiem innych apostołów! Ten fragment ewangelii mówi tylko o śmierci fizycznej. Jan był świadkiem zniszczenia Jerozolimy oraz świątyni, a tym samym powrotu Pana.

„Erchomai” to z greckiego „przychodzić”. Jan widział ten powrót dokładnie tak samo, jak Jezus wstępował do nieba.

A gdy będą was prześladować w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę powiadam wam, że nie obejdziecie miast Izraela, aż przyjdzie [gr. erchomai] Syn Człowieczy. (…) Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków. Zaprawdę powiadam wam: Są wśród stojących tutaj tacy, którzy nie zakosztują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego [gr. erchomai] w swoim królestwie. (…) Mówię wam bowiem: Odtąd nie ujrzycie mnie, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi [gr. erchomai] w imieniu Pana” Mt 10:23, 16:27-28, 23:39.

Kiedy to powiedział, a oni patrzyli, został uniesiony w górę i obłok zabrał go sprzed ich oczu. A gdy się wpatrywali w niebo, jak wstępował, oto stanęli przy nich dwaj mężowie w białych szatach; I powiedzieli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie, wpatrując się w niebo? Ten Jezus, który został od was wzięty w górę do nieba, przyjdzie [gr. erchomai] tak samo, jak go widzieliście wstępującego do nieba” Dz 1:9-11.

I ciekawostka, czy Symeon miał żyć wystarczająco długo życiem duchowym, czy raczej życiem fizycznym, aby móc zobaczyć nadejście Mesjasza?

A był w Jerozolimie człowiek imieniem Symeon. Ten człowiek był sprawiedliwy i bogobojny, oczekujący pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim. I objawił mu Bóg przez Ducha Świętego, że nie ujrzy śmierci, dopóki nie zobaczy Chrystusa Pańskiego” Łk 2:25-26.