Alfie Evans i Boża manifestacja obecności

W Liverpoolu dwuletni chłopiec od wielu miesięcy zmaga się z nierozpoznaną chorobą. I zdecydowano, aby nie dawać dziecku szans na przeżycie. Sędzia Anthony Hayden, powołując się na opinię lekarzy, zdecydował o odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej chłopca przy życiu.

alfie evans

Jak zatem to możliwe, że od blisko doby Alfie nadal żyje? Lekarze przecież nie dawali szans na przeżycie trzech minut po odłączeniu od tlenu! Po resuscytacji (usta-usta) chłopiec oddycha samodzielnie i stabilnie, pokasłuje i próbuje mówić, reaguje na obecność rodziców, uśmiecha się.

Wokół rodziny Evansów dzieje się wiele tajemniczych i bulwersujących wydarzeń (m.in. odebranie praw rodzicielskich, plany szpitala o podaniu trucizny chłopcu gdyby miał samodzielnie oddychać, zakaz wyniesienia dziecka poza szpital Alder Hay – mający haniebną historię handlu organami pobranymi od dzieci). Są też te pozytywne, jak nadanie chłopcu obywatelstwa włoskiego i oferowana mu pomoc medyczna przez Rzym, tudzież rosnące protesty pod Alder Hey oraz w internecie poprzez liczne petycje, a nawet modlitwa setek tysięcy ludzi. Jednak nie na tych wszystkich szczegółach chcę skupiać uwagę, a raczej na cudzie, którego autorem jest Jezus Chrystus.

Alfie Evans od blisko 24 godzin, czyli momentu samodzielnego oddychania, nie otrzymał pozwolenia na pokarm (dostarczona do jego organizmu została tylko woda). Kto zdecydował o życiu dłuższym niż trzy minuty? Bóg czy człowiek? Zastanów się nad tym… Jeśli Boga nie ma, to tylko człowiek – ale który? Lekarze i sędziowie, czy sam Alfie wykazał pragnienie życia?

Brytyjski system opieki zdrowotnej nie widzi sensu utrzymywania przy życiu osób, co do których nie widać perspektywy na samodzielne i świadome funkcjonowanie. W tym przypadku oceniono, że dziecko umrze zaraz po odcięciu tlenu i środków uspokajających. Przykład Alfiego postawił w zdumienie sędziego, lekarzy i wszystkich obserwatorów. Specjaliści w kwestii zdrowia i moralności zdecydowali (a są w tym obszarze praktycznie mądrzejsi od 99% społeczeństwa), że zakończenie życia jest w tej sytuacji, cytuję – „najlepsze dla dziecka”. Na te zaskakujące dodatkowe godziny życia Alfiego można spojrzeć dwojako. Albo lekarze i sędziowie są debilami, albo mamy do czynienia z cudem. Ewentualnie te dwa czynniki wystąpiły naraz.

Ktoś powie, że to przypadek, a nie Bóg. Dodając: „to tylko zła diagnoza, dziecko ma kłopoty, ale będzie żyło, być może całkiem długo”. Ale na przykładzie tego chłopczyka widać, że autorytet człowieka, któregokolwiek, staje się bezwzględnie bezwartościowy. Niewątpliwie to problem dla ludzi, którzy lubią powoływać się na autorytety (tutaj lekarze, sędziowie). Dlaczego zatem życie Alfiego nazywam cudem?

Wtedy Pan Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. I człowiek stał się żywą duszą” Rdz 2:7.

Pan zabija i ożywia, wprowadza do grobu i wyprowadza. Pan czyni ubogim i bogatym, poniża i wywyższa” 1Sam 2:6-7.

Jedno jest pewne, dlatego powiedziałem: On niszczy zarówno doskonałego, jak i niegodziwego” Job 9:22.

Kto przestrzega przykazania, zachowuje swoją duszę, ale kto gardzi swymi drogami, zginie” Prz 19:12.

Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, ten, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką. Ani nie jest czczony rękoma ludzkimi tak, jakby czegoś potrzebował, ponieważ sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko” Dz 17:24-25.

Samo życie jest dla mnie cudem. Ludzie, którzy umarli mają ten sam chemiczny skład, jaki mieli za życia. Dlaczego zatem nie żyją? Nauka nie wie, jak funkcjonuje życie. Chociaż nie wiadomo jak byśmy się starali zbudować w fabryce dokładny model człowieka i go ożywić, to się nigdy nie uda. Tymczasem Biblia wyraża się jasno, że życie jest utrzymywane przez Boga.  W przypadku Alfiego przekroczone zostały znane przez ludzi prawa natury. Wartość życia dziecka oceniona na kilka minut przekroczyła już 500-krotnie wiedzę specjalistów. Pan Bóg decyduje o życiu (a tym samym o śmierci) każdej osoby. Na Alfim Jezus zamanifestował swoją obecność. Stąd też cudem jest wykiwanie najmądrzejszych. Z materialistycznego punktu widzenia cud będzie w mocy do momentu przyznania się lekarzy i sędziego do błędu. A ponieważ Alfie udowodnił, że ich wiarygodność jest zerowa, to ponadto potrzebne jest prawne skazanie tych mędrców za niedbałość w wykonywaniu zawodu oraz narażenie życia lub ewentualną śmierć dziecka (dzieci – bo przy okazji małego Evansa wyciekają bardzo podobne historie).

To nie pierwsza sytuacja, gdy w ten sposób skazano dziecko na śmierć, a ludzie wołali do Boga: „widzisz, a nie grzmisz!”. Bóg tym razem zagrzmiał mocniej niż poprzednio i wystawił na śmieszność ludzką wiedzę o życiu. Przedłużył Alfiemu życie, aby wystawić na pogardę brytyjski system służby zdrowiu i rozpocząć refleksyjną dyskusję ku zmianom. I chociaż Bóg Ojciec wie jakie będzie jutro Alfiego to dziś objawił się nam w ten sposób, a mianowicie ukazał, że nikt nie jest tu bogiem na ziemi, że życie nie jest tylko materią, którą potrafimy kontrolować. I jeśli chłopca nie będzie jutro wśród żywych na ziemi, to cud już miał miejsce. I być może sprawa dwulatka ma drugie dno, to niewykluczone, że spiskowe teorie potwierdzą się.

Moją wolą jest długie życie Alfiego, aby mógł świadczyć chwałę Bożą, ale wiem, że wola Ojca i Jego Syna po prawicy jest decydująca. Jezus od początku ma to wydarzenie pod kontrolą, a my jesteśmy obserwatorami, którzy doświadczymy pewnych zmian w świecie materialnym i w obszarze duchowym. Ktoś się nawróci, a nominalny chrześcijanin okaże się niewiernym, Anglicy powrócą do biblijnego miłosierdzia lub otworzą szeroko drzwi do jeszcze większego barbarzyństwa, ale wówczas pragnienie relacji z Bogiem w narodzie nieuchronnie wzrośnie… Zobaczymy, czas pokaże, jak ludzie zareagują na to, co dzieje się wokół małego bohatera. Na razie wiemy, że rodzice Alfiego zamknęli usta głupich ludzi!

Bądźcie więc poddani każdej ludzkiej władzy ze względu na Pana: czy to królowi jako najwyżej postawionemu; Czy to namiestnikom jako przez niego posłanym dla karania złoczyńców i udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią. Taka bowiem jest wola Boga, abyście dobrze czyniąc, zamknęli usta niewiedzy głupich ludzi; Jak ludzie wolni, ale nie jak ci, którzy używają wolności jako zasłony dla zła, lecz jak słudzy Boga. Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie. Słudzy, z całą bojaźnią bądźcie poddani panom, nie tylko dobrym i łagodnym, ale też przykrym. To bowiem podoba się Bogu, jeśli ktoś znosi smutki ze względu na sumienie wobec Boga, cierpiąc niewinnie. Bo cóż to za chwała, jeśli grzesząc, cierpliwie znosicie, choćby was i pięściami bito? Lecz jeśli dobrze czynicie i znosicie cierpienia, to podoba się Bogu. Do tego bowiem jesteście powołani, bo i Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład, abyście szli w jego ślady; Który grzechu nie popełnił, a w jego ustach nie znaleziono podstępu” 1P 2:13-20.

Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, lecz twoja niech się stanie” Łk 22:42.

Każdego więc, kto słucha tych moich słów i wypełnia je, przyrównam do człowieka mądrego, który zbudował swój dom na skale. I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, ale się nie zawalił, bo był założony na skale. A każdy, kto słucha tych moich słów, a nie wypełnia ich, będzie przyrównany do człowieka głupiego, który zbudował swój dom na piasku. I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, i zawalił się, a jego upadek był wielki. (…) Sprawcie, aby drzewo było dobre i jego owoc dobry, albo sprawcie, aby drzewo było złe i jego owoc zły. Po owocu bowiem poznaje się drzewo” Mt 7:24-27, 12:33.

Ty bowiem nie jesteś Bogiem, który miłuje nieprawość, zły z tobą nie zamieszka. Głupcy nie ostoją się przed twymi oczyma. Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość” Ps 5:4-5.

Ci zaś bluźnią przeciwko temu, czego nie znają, a to, co znają w sposób naturalny, jak bezrozumne zwierzęta, w tym psują samych siebie” Jud 1:10.