Symbole chrześcijańskie

Przybliżony czas czytania: 4 minuty.

Nie łudźcie się, Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co bowiem człowiek sieje, to też żąć będzie. Bo kto sieje dla swego ciała, z ciała żąć będzie zniszczenie. Kto zaś sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie życie wieczne” Gal 6:7-8.

symbole

Kiedy mowa o symbolach chrześcijańskich to niemal każdy ma wyrobioną pierwszą odpowiedź: krzyż. Dopiero potem wymienia się chrzest, różaniec, choinkę, kolędę, Biblię, ikony, budynki sakralne, figurki świętych, koloratkę, potrawy świąteczne według tradycji narodowej, kadzielnicę, opłatek, relikwie i tak dalej. Gdyby zliczyć wszystkie atrybuty stosowane tylko w chrześcijańskich kręgach kulturowych to okazałoby się, że niemal wszystkie nie mają związku nie tylko z Nowym Przymierzem, ale ogólnie z całym Pismem Świętym.

Czy wszystkie te rzeczy są święte i wiążą nas z Bogiem? Żadna poza Biblią. Chociaż Pismo Święte jako książka w oprawce nie jest święta, to już treść, Boże Słowo w niej zawarte ma najwyższą wartość dla człowieka. Zaiste bez przeczytania Biblii też można Bogu uwierzyć. Jeśli dla przykładu ktoś zniszczy Biblię, to pogłębił jedynie swoją pogardę dla Boga, bo na pewno Bogu i zbawionym nic z tego powodu się nie stało. Słowo Boże trwa na wieki i nic tego nie przemoże.

Skoro oczyściliście swoje dusze, będąc posłuszni prawdzie przez Ducha ku nieobłudnej braterskiej miłości, czystym sercem jedni drugich gorąco miłujcie; Będąc odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które jest żywe i trwa na wieki. Gdyż wszelkie ciało jest jak trawa, a wszelka chwała człowieka jak kwiat trawy. Trawa uschła, a jej kwiat opadł; Lecz słowo Pana trwa na wieki. A jest to słowo, które zostało wam zwiastowane” 1P 1:22-25.

Wiara więc jest ze słuchania, a słuchanie – przez słowo Boże” Rz 10:17.

Biblia nie wymaga symboli w życiu chrześcijańskim. Bez wykonywania wieczerzy i chrztu z ich materialnymi atrybutami, to wierni i tak są z Bogiem. Tylko wiara w zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa jest gwarantem życia wiecznego. Nawet krzyż nie jest symbolem chrześcijanina. Owszem, przyjął się historycznie i funkcjonuje w tradycji, aby zamanifestować swoje poglądy, przybliżyć tożsamość narodu, poinformować o położeniu najbliższego kościoła i cmentarza, odwołać się do zasad postępowania, itd. Jeśli Jezus niósł swój krzyż i nakazał każdemu taki krzyż dźwigać, to sądzisz, że właśnie rekwizyt dopomaga twojej wierze? Nie uważam, aby codzienne dźwiganie kilkudziesięciu kilogramów drewna, tudzież lekkiego naszyjnika lub bransoletki z krzyżykiem, mogło przybliżać do Boga i zbawiać. Tylko właściwe nastawienie umysłu polegające na duchowej relacji z Bogiem jest poprawnym zrozumieniem słów Jezusa na temat osobistego krzyża.

A on, niosąc swój krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, a po hebrajsku Golgotą” J 19:17.

Mówił też do wszystkich: Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się wyprze samego siebie, niech bierze swój krzyż każdego dnia i idzie za mną” Łk 9:23.

Z Chrystusem jestem ukrzyżowany: żyję, ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A to, że teraz żyję w ciele, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie” Gal 2:20.

Wiedząc o tym, że nasz stary człowiek został ukrzyżowany razem z nim, aby ciało grzechu zostało zniszczone, żebyśmy już więcej nie służyli grzechowi. Kto bowiem umarł, został uwolniony od grzechu. Jeśli więc umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim będziemy żyć” Rz 6:6-8.

W naszym domu wisi krzyż i mnie on oczywiście nie przeszkadza, równocześnie wiem, że gdyby go nie było, to niczego nie zmienia, gdyż nadal jesteśmy z Jezusem, żona, ja i dzieci. Jeśli natomiast widzę kogoś obcego mającego krzyż na koszulce, tatuażu, kolczyku, plecaku to nie od razu musi znaczyć, że jest chrześcijaninem, sporadycznie to wynika z mody i zmiennych trendów, albo ogólnego doceniania wartości nauk Jezusa, a nie koniecznie wiary w Jego zmartwychwstanie i dzieło zbawienia.

Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. Przez to objawiła się miłość Boga ku nam, że Bóg posłał na świat swego jednorodzonego Syna, abyśmy żyli przez niego. Na tym polega miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że on nas umiłował i posłał swego Syna, aby był przebłaganiem za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my powinniśmy się wzajemnie miłować. Boga nikt nigdy nie widział, ale jeśli miłujemy się wzajemnie, Bóg w nas mieszka, a jego miłość jest w nas doskonała” 1J 4:8-12.

Dlaczego jednak zacząłem wpis od cytatu z listu do Galacjan? W połączeniu z np. pismem Jana można dokonać pewnych podsumowań. Z Boga można się naśmiewać, przykłady na świecie obfitują w takie zachowania ludzi. Nie dla nich jest miłość Boża, przez własną nienawiść gromadzą sobie zniszczenie. Mają zawsze okazję się nawrócić, przyjąć dar łaski i zrozumieć, że Bóg jest miłością. Więc naigrywanie się z Wszechmocnego jest na poziomie myśli i słów. Ponieważ Boga nikt nie widział oraz rzeczywistość nowego przymierza nie ma symboli, typowych dla religii świata, które można zhańbić, to chrześcijanie mogą spokojnie żyć i radować się Bożą obecnością w Duchu prawdy. Krucjaty, morderstwa, prześladowania pod orężem krzyża, domniemana symbolika religijna oraz wizerunek mający sugerować Jezusa wykorzystywany w filmach grozy, pornografii, satyrze, tudzież palenie, deptanie, rzucanie świniom na pożarcie książki Pismo Święte i wiele innych nie dotyczą prawdziwych chrześcijan, ani te wydarzenia ich nie bolą. Nie bolą w sensie wiary, są co najwyżej smutnym dowodem na to, jak bardzo podłym, obłudnym i bezbożnym może być człowiek. Najlepszym orężem chrześcijanina jest Słowo Boże, modlitwa i „wzajemna miłość„. Chrześcijanie nie mają materialnych symboli, przez które można zniszczyć miłość z Bogiem.